Reklama

Banki badają skutki ograniczeń kredytów

Jeśli nadzór bankowy zdecyduje się na ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych, to ich cena pójdzie w górę

Publikacja: 21.11.2006 06:43

Sektor bankowy ma czas do końca tego tygodnia na ocenę skutków wejścia w życie tzw. norm ilościowych dotyczących kredytów walutowych. Propozycje nadzoru zostały w ubiegłym tygodniu przekazane Związkowi Banków Polskich. W tej chwili najwięksi gracze na rynku kredytów mieszkaniowych (bo właśnie z działalnością na tym rynku jest związana dyskusja o ograniczeniach), starają się ustalić, "ile kosztowałoby" wejście w życie każdego z wariantów branych pod uwagę przez nadzór.

Co zaproponowano

Jakie opcje zaproponował nadzór bankowy? W większości są to zmodyfikowane propozycje, które pojawiały się w dyskusjach z bankami już wcześniej. Wszystkie sprowadzają się do podniesienia tzw. wymogu kapitałowego na kredyty denominowane w walutach obcych. Wymóg kapitałowy mówi o tym, jak dużo funduszy własnych bank musi mieć "odłożone", by zabezpieczyć ryzyko związane z udzieleniem kredytu. Zwiększenie wymogu będzie skutkować tym, że bankom aktywnym na rynku kredytów walutowych na mieszkania trudniej będzie utrzymać rentowność na dotychczasowym poziomie. Będą musiały zareagować na to ograniczeniem dostępności kredytów albo podniesieniem ich cen (z punktu widzenia klienta jedno i drugie oznacza właściwie to samo).

Jedna z propozycji nadzoru mówi o zwiększonym wymogu kapitałowym przy wszystkich kredytach, w których tzw. LTV (stosunek kredytu do wartości zabezpieczenia) przekraczałby 70 proc. Na naszym rynku powszechne jest udzielanie kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości, a nawet więcej. W krajach zachodnich LTV jest znacznie niższy.

Inna propozycja przewiduje dodatkowe ograniczenia, które zaczynałyby obowiązywać, gdy kredyty walutowe przekraczałyby trzykrotność funduszy własnych banku (takie rozwiązanie zostało przyjęte w Rumunii).

Reklama
Reklama

Trzecia możliwość, o jakiej nadzór poinformował banki, wiąże się ze sposobem, w jaki "waży się" ryzyko przy kredytach mieszkaniowych. W tej chwili podstawowa waga ryzyka przy takich należnościach wynosi 50 proc. (oznacza to, że zamiast standardowych 8 tys. odłożonych przy kredycie o wartości 100 tys. zł, przy należnościach mieszkaniowych wymagane jest tylko 4 tys. zł). Nadzór chciałby, by wzrosła ona do 100 proc. Z początkiem 2008 r. wejdzie w życie tzw. nowa umowa kapitałowa, która wagę ryzyka przy kredytach mieszkaniowych zmniejszy do 35 proc. Według propozycji nadzoru, przy kredytach walutowych byłoby to jednak 75 proc. ("do czasu przyjęcia przez Polskę euro" - tymczasem klienci wybierają najczęściej kredyty we frankach szwajcarskich, nie w euro).

Nie będą dotkliwe

Banki chciałyby, żeby nadzór nie wprowadzał żadnych ograniczeń. Jednak - jak wynika z wypowiedzi Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związku Banków Polskich - zdają sobie sprawę z tego, że jest prawdopodobne, że "normy ilościowe" jednak wejdą w życie. - Na pewno nie będą one bardzo dotkliwe ani dla banków, ani dla klientów - uspokaja przedstawiciel ZBP.

Rynek przestał się rozwijać

Pengab - wskaźnik koniunktury w bankach - wyniósł w listopadzie 40,3 pkt - podał instytut Pentor. Indeks spadł w porównaniu z październikiem o 3,3 pkt. Pierwszy raz w tym roku mieliśmy do czynienia z sytuacją, że Pengab jest niższy niż w analogicznym okresie ub. r. (w listopadzie 2005 r. wskaźnik notował duży wzrost).

- Za obniżeniem się Pengabu stoi spadek optymizmu zarówno w ocenach, jak i prognozach - powiedział Eugeniusz Śmiłowski, prezes Pentora. Według niego, bankowcy mniej korzystnie niż przed miesiącem oceniali przede wszystkim chęć klientów do zakładania lokat (głównie walutowych). - Największy spadek nastąpił jednak w ocenie kondycji finansowej placówek. Oznaczałoby to, że IV kwartał będzie dla banków słabszy od trzech poprzednich - stwierdził Śmiłowski. Największe pogorszenie ocen sytuacji ekonomicznej miało miejsce w bankach z przewagą kapitału zagranicznego i giełdowych (te dwie grupy znacząco się pokrywają), choć nadal przeważa odsetek odpowiedzi mówiących o poprawie sytuacji. W bankach giełdowych takiej odpowiedzi udzieliło 44 proc. ankietowanych (to o 14 pkt proc. mniej niż w październiku). Lepiej niż przed miesiącem jest w bankach spółdzielczych. O poprawie mówi 66 proc. ankieto-

Reklama
Reklama

wanych, o 6 pkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama