Wczoraj akcje Pemugu, specjalizującego się w pracach dla górnictwa, były notowane po raz pierwszy w systemie ciągłym. Inwestorzy, którzy w związku z tym liczyli na znaczący wzrost obrotów, mogli czuć się zawiedzeni. Właściciela zmieniło wczoraj 2,52 tys. walorów. Gdy akcjami handlowano w systemie podwójnego fixingu, średni dzienny wolumen wynosił ponad 5,4 tys. papierów (dane od początku października). Niskim obrotom towarzyszył spadek kursu o 1,7 proc., do 31,47 zł. - Widać, że inwestorzy potrzebują trochę czasu, aby lepiej poznać naszą firmę. Musimy też pokazywać lepsze wyniki niż w raporcie za III kwartał - mówi Antoni Domański, dyrektor ds. organizacyjno-prawnych w Pemugu.
W III kw. br. katowicka grupa zarobiła na czysto 0,28 mln zł. To o blisko 100 tys. zł więcej niż rok temu. Przychody spadły o 0,6 mln zł, do 13,42 mln zł. - To był dla nas trochę pechowy kwartał. Skumulowały się koszty kilku kontraktów, z których zyski pokażemy dopiero pod koniec roku - dodaje dyrektor.
Za dwa tygodnie spółka będzie głosować w sprawie podwyższenia kapitału. Zgodnie z projektami uchwał, Pemug chce wyemitować blisko 1,14 mln nowych akcji po 4 zł. W efekcie kapitały własne grupy na koniec roku mają być dodatnie (na koniec III kwartału były ujemne i wyniosły -5,2 mln zł).