Produkcja sprzedana przemysłu była w październiku o 14,6 proc. wyższa niż rok wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny. To wynik nieco lepszy od oczekiwań analityków. Średnia prognoz ekonomistów ankietowanych przez "Parkiet" wynosiła 14 proc. W tym roku tylko dwa razy - w marcu i maju - wyniki produkcji przemysłowej były wyższe niż w październiku. Według statystyków, producenci sprzętu RTV sprzedali w październiku o 58 proc. więcej towarów niż przed rokiem, produkcja wyrobów z metali wzrosła o 25 proc., a samochodów (a także przyczep i naczep) o niemal 20 proc. Wynik byłby nieco lepszy, gdyby nie 36-proc. spadek w produkcji "pozostałego sprzętu transportowego".
Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, zwraca uwagę na niemal 17-proc. wzrost sprzedaży w przetwórstwie przemysłowym. - To sygnał, że eksport jest nadal w bardzo dobrej kondycji - twierdzi. Podkreśla, że opublikowane wczoraj dane pozwalają też oczekiwać wysokiej dynamiki inwestycji. Produkcja budowlano-montażowa była bowiem o 28,6 proc. wyższa niż przed rokiem (w firmach przygotowujących teren pod budowę wzrost wyniósł 54 proc., a w tych, które zajmują się "wznoszeniem budynków i budowli" - 31 proc.). Zdaniem M. Relugi, po danych GUS można oczekiwać, że w ostatnich trzech miesiącach br. wzrost PKB będzie bliski 5,5 proc.
Podobnie ocenia sytuację Ministerstwo Finansów. - Można się spodziewać, że wzrost gospodarczy w IV kwartale może być zbliżony do 5,5 proc., a w całym roku może wynieść 5,4 proc. - powiedział, cytowany przez agencję Reutera, wiceminister Piotr Soroczyński.
Minimalnie niższy od oczekiwań okazał się wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu. Wyniósł on 3,4 proc. w skali roku. Ankietowani przez nas analitycy średnio oczekiwali zwyżki o 3,5 proc. "Najbardziej podniesiono ceny w górnictwie (o 21,5 proc.). Wzrosły również ceny wytwarzania i zaopatrywania w energię elektryczną, gaz, wodę (o 5,4 proc.)" - podał GUS. W przetwórstwie przemysłowym wzrost cen wyniósł 1,7 proc. (taki sam był miesiąc wcześniej). Ekonomiści zwracają uwagę, że pomogły spadające ceny surowców na światowych rynkach, a także wzrost kursu złotego.
Rynek nie zareagował na wczorajsze dane. Notowania złotego i obligacji praktycznie się nie zmieniły.