Reklama

POMOCNA BIERNOŚĆ

Publikacja: 21.11.2006 08:04

Optymistycznym wariantem na ostatnią sesję były nie wzrosty, ale wyhamowanie spadków i uspokojenie nastrojów. W giełdowej grze strachu i chciwości na ostatnich sesjach uprzywilejowane były niedźwiedzie, więc każdy negatywny impuls jest teraz trochę przesadnie interpretowany. W poniedziałek tym impulsem okazało się zachowanie giełd azjatyckich. Japoński Nikkei zanotował gwałtowny spadek (o 2,27 proc.) ustawiając nastroje w całym Eurolandzie.

Sesja zaczęła się więc mało przyjemnie, ale spadki nie trwały długo. Zadecydowały dwa czynniki. Od samego początku sesji wyzerowana baza bardzo silnie sprzyjała zamykaniu pozycji przez fundusze arbitrażowe, co wiązałoby się z koszykami zleceń sprzedaży i silną przeceną wartości WIG20. Mimo takiej sytuacji  widzieliśmy tylko kilka większych zleceń sprzedaży.

Nie bez znaczenia wydaje się tutaj fakt, że jednocześnie pojawiły się większe zlecenia kupna na spółkach surowcowych i nie przypadkiem było to tuż nad dołkiem z 2 XI. Na kontraktach zabrakło

10 pkt, na indeksie WIG20 14 pkt. Wyraźnie kilku dużych graczy

postanowiło powalczyć o obronę tego poziomu, a taki zwrot tuż nad wsparciem zawsze wzmacnia rynek. Fundusze wykorzystujące arbitraż bezlitośnie w czasie hossy doprowadzały do łamania przez

Reklama
Reklama

WIG20 wszelkich technicznych oporów, gdy nadarzały się okazje do otwierania pozycji na FW20. 

Teraz też arbitraż wspierał rynek akcji, ale tym razem swoją biernością (a po południu koszykami zleceń kupna) i trudno to uznać za przypadek.

W tle tego wszystkiego trwała rozgrywka między słabymi bankami (Pengab spadł w X o 3,3 pkt do 40,3 pkt) a odreagowującymi spółkami surowcowymi. Udział poszczególnych sektorów w WIG20 to odpowiednio ok. 39 proc. i 30 proc., więc siły wyrównane. Ostateczne rozstrzygnięcie wyniku sesji musiało więc przyjść ze sfery makro. Dane o produkcji przemysłowej i jej cenach potwierdziły, że nie ma znaczącej presji inflacyjnej, a rozwój gospodarki wciąż

pozostaje dynamiczny. Wzrost

dynamiki produkcji na poziomie 14,6 proc. był nieco powyżej oczekiwań, ale w żaden sposób nie zmienia konsensusu

rynkowego co do podwyżek stóp procentowych. Natomiast nie powinniśmy już oglądać prognoz PKB w IV kw. poniżej poziomu 5 proc., a przy tym pamiętajmy, że nie

Reklama
Reklama

wynika to tylko z dynamiki eksportu torturowanego umacniającym się złotym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama