Rząd raczej nie będzie przeszkadzał w wydzieleniu aktywów z Banku BPH - powiedział w rozmowie z agencją Reutera wiceminister Skarbu Państwa Paweł Szałamacha. Zdaniem ministra, przedstawiony rządowi przez UniCredit (właściciela większościowych pakietów akcji obu polskich banków) program podziału "jest w zasadzie zgodny" z kwietniowym porozumieniem. Zgodnie z tamtą umową, do Pekao miało zostać włączonych 280 oddziałów BPH. Pozostała część z siecią 200 placówek, centralą i marką BPH pozostanie samodzielnym bankiem.

W ubiegłym tygodniu Włosi przedstawili plan podziału, zgodnie z którym w BPH pozostanie zaledwie 8,6 mld zł aktywów (13,1 proc. obecnych aktywów BPH), 5,3 mld zł kredytów (14,9 proc.), 4,8 mld depozytów (12,4 proc.) oraz 1,4 mld zł kapitałów własnych (21,9 proc.). I tak podzielony bank ma do końca kwietnia przyszłego roku zostać sprzedany nowemu inwestorowi. - Naszym celem nie było dbanie o interesy potencjalnego nabywcy BPH, dlatego to, co on kupi, będzie jego sprawą - przyznaje P. Szałamacha. Jego zdaniem, interesem rządu, przez blisko pół roku blokującego fuzję z Pekao, było pozostawienie BPH jako osobnego banku oraz potwierdzenie gwarancji zatrudnienia dla jego pracowników. Włoski inwestor chce do końca tego roku sporządzić krótką listę potencjalnych inwestorów dla BPH, a samą sprzedaż zamknąć do kwietnia 2007 r. W opinii ministra Szałamachy ten termin wydaje się realny.

Nieco mniejszy entuzjazm niż resort skarbu w sprawie podziału BPH wykazują rynkowi analitycy. W raporcie z 14 listopada analitycy Millennium Domu Maklerskiego napisali, że podział banku jest krzywdzący dla mniejszościowych akcjonariuszy BPH (otrzymają oni w zamian za wydzielony majątek banku po 3,3 akcji Pekao za każdy posiadany walor BPH). Dlatego też Millennium DM zdecydowało się zmienić rekomendację dla walorów banku z "akumuluj" do "redukuj". Cenę docelową dla BPH autor raportu Marcin Materna ustalił zaś na 843,2. W momencie sprządzania rekomendacji za akcje spółki płacono 880 zł, a wczroaj na zamknięciu wyceniano je na 866 zł, po blisko 1-procentowym wzroście.