Analitycy tłumaczą go ?poprawą sentymentu" globalnych inwestorów. - Inwestorzy zaczęli inaczej postrzegać perspektywy sytuacji makroekonomicznej w Stanach Zjednoczonych. Zdecydowanie zmniejszyło się ryzyko gwałtownego spowolnienia wzrostu gospodarczego. Nie ma też obaw, obecnych jeszcze kilka miesięcy temu, że amerykański bank centralny zacznie podnosić stopy procentowe - opowiada Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
- Strach przed podwyżkami stóp dotyczył nie tylko gospodarki amerykańskiej. Teraz coraz częściej mówi się o kolejnej fali obniżek we wszystkich najważniejszych gospodarkach - mówi inny analityk z zagranicznego banku. Według obliczanego przez agencję Bloomberg globalnego indeksu oczekiwań dotyczących stóp procentowych (bierze pod uwagę USA, strefę euro i Japonię), w tej chwili inwestorzy spodziewają się, że za rok stopy procentowe będą o ok. 25 pkt bazowych niższe niż w tej chwili.
Jest jeszcze jeden element. - Zmienność cen na tzw. rynkach bazowych jest teraz bardzo niska, a to zachęca do inwestowania na rynkach nieco bardziej ryzykownych. Mówiąc obrazowo: gdy nie ma jak zarabiać na ?eurodolarze", można spróbować na ?eurozłotym" - dodaje Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Znakomite perspektywy
Popyt na środkowoeuropejskie aktywa jest tak duży, że czynniki lokalne schodzą na dalszy plan. Ale, jak wskazują ekonomiści, sytuacja w naszej gospodarce z pewnością nie zniechęca do lokowania kapitału w naszym kraju. - Ostatnie dane GUS znowu pokazały, że przemysł radzi sobie znakomicie. Wiadomo, że w niektórych działach niemal 100 proc. produkcji idzie na eksport, co wspiera notowania złotego. Ta dobra passa powinna się utrzymywać jeszcze parę lat - dopóki wydajność w Polsce będzie rosła szybciej niż w ?starej Unii", a siła robocza będzie tańsza - ocenia B. Pawłowski z ING BSK. Ekonomiści wskazują, że powodów do umacniania złotego jest więcej (np. transfery Polaków pracujących za granicą). To nie oznacza, że złoty zawsze będzie się umacniał. - Trzeba liczyć się z osłabieniem, gdy inwestorzy będą realizować zyski. To może nastąpić w każdej chwili - zaznacza P. Bielski z BZ WBK.