Za dwa tygodnie powinniśmy poznać kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego - powiedział Przemysław Gosiewski, minister w Kancelarii Premiera. W tym czasie środowisko Prawa i Sprawiedliwości powinno uzgodnić, kto usiądzie w fotelu szefa banku centralnego. - Obecnie koncentrujemy się na kampanii samorządowej - stwierdził Gosiewski.
Według niego, w grę wchodzi siedem osób. Wśród nich jest Urszula Grzelońska, profesor Szkoły Głównej Handlowej. Grzelońska jest uznawana przez rynek za najpoważniejszego kandydata na następcę Leszka Balcerowicza, którego sześcioletnia kadencja kończy się w pierwszych dniach stycznia przyszłego roku.
Gosiewski nie wymienił innych nazwisk. Wśród możliwych kandydatur wymieniano dotychczas Zbigniewa Hockubę, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, a także Sławomira Skrzypka, p. o. prezesa PKO BP. Ten ostatni powiedział w ubiegłym tygodniu w wywiadzie dla "Parkietu", że zamierza nadal pracować w PKO BP. Według niektórych źródeł, w poszukiwaniach kandydatów na szefa banku centralnego brani są pod uwagę również kandydujący w wyborach samorządowych Jerzy Kropiwnicki (obecny prezydent Łodzi) i Kazimierz Marcinkiewicz (kandydujący w Warszawie).
W ocenie rynku za dobrego kandydata uchodzi Andrzej Sławiński, członek Rady Polityki Pieniężnej: ma niezbędną wiedzę na temat polityki pieniężnej i funkcjonowania rynków finansowych.
Prezesa NBP wybiera Sejm. Kandydata proponuje prezydent.