O 103 proc., do 84 zł, wzrosły w piątek akcje spółki z Pabianic na skutek ogłoszonego wezwania. NFI Midas, kontrolowany pośrednio przez Romana Karkosika, zaoferował 38,06 zł za walor. To o ponad trzy złote mniej niż cena na czwartkowym zamknięciu notowań. W wyniku wezwania fundusz chce kupić 590 tys. walorów i uzyskać 66 proc. głosów na walnym zgromadzeniu Suwar. To oznacza, że NFI Midas musi liczyć się z wydaniem ponad 22 mln zł za większościowy pakiet giełdowej spółki. Zaproponowana w wezwaniu cena odpowiada średniej cenie akcji Suwar z ostatnich sześciu miesięcy. Wzywający nie określił minimalnej liczby papierów, jaką chce kupić w ofercie.
Mają gotowe pomysły
Dlaczego NFI Midas chce zostać największym akcjonariuszem pabianickiej spółki? - Zadaniem funduszu jest wyszukiwanie okazji rynkowych. Zarząd uznał, że Suwary są firmą niedowartościowaną, stąd nasza propozycja - mówi Mieczysław Halk, wiceprezes NFI Midas. Jego zdaniem, fundusz planuje zwiększeniu wartości producenta trójkątów poprzez przejęcia innych firm i zapewnienie dostępu do nowych rynków zbytu. - Mamy gotowy plan działania, w przypadku kiedy zostaniemy inwestorem strategicznym w Suwarach. W tej chwili oczywiście nie mogę zdradzić żadnych szczegółów - dodaje M. Halk. Co ciekawe, zamiarem wzywającego jest sprzedaż walorów pabianickiej firmy w terminie 12 miesięcy od daty nabycia. Dlaczego? - Uważamy, że po tym czasie będą w pełni widoczne efekty naszej pracy w Suwarach - odpowiada przedstawiciel NFI Midas.
Czy wezwanie siź uda?
Patrząc na bieżące notowania pabianickiej spółki, trudno oprzeć się wrażeniu, że oferta funduszu nie jest atrakcyjna dla obecnych udziałowców. Jak zarząd komentuje tak dynamiczny skok notowań? Wiceprezes nie chciał komentować przebiegu sesji. Nie odpowiedział też, jak ocenia szanse wezwania.