Grzegorz Wieczerzak, były prezes PZU Życie i swego czasu najsłynniejszy chyba, przynajmniej w sferach gospodarczych, aresztant w Polsce, mówił kiedyś na spotkaniu z dziennikarzami "Parkietu", że miałby ochotę napisać kilka książek o inżynierii finansowej. A konkretnie o tym, jak przejmowano - nieudanie - BIG- BG (psując urlop byłemu prezydentowi), oraz o tym, jak przejmowano - z sukcesem - kilka narodowych funduszy inwestycyjnych. Do tego można by z pewnością dorzucić broszurę na temat targów o Bank Handlowy.

Nie wiem, dlaczego Wieczerzak nie wspomniał o PZU i PZU Życie. Być może dlatego, że w tym przypadku książka, a właściwie seria, zalega sądowe półki od lat, zainteresowanemu zaś nie przypadła do gustu. Trudno zliczyć opasłe, pokryte kurzem tomiszcza. Raport Cobra zostawmy na boku. Nie mnie osądzać, czy to pozycja z gatunku political fiction, czy literatury faktu. Jednak mimo wszystko książki o NFI i bankach chętnie bym przeczytał. Autor zapewne pominąłby milczeniem swoją rolę w wydarzeniach lub przedstawił ją w odpowiednim świetle. Takie prawo narratora. Jednakże cała reszta mogłaby być wciągająca. Jestem pewien, że prokuratura i posłowie, ze zwykłych lub nadzwyczajnych komisji, chętnie dopisaliby i swój rozdział. Może epilog?