W piątek zakończyło się wezwanie na akcje Polmosu Białystok, w którym inwestor strategiczny tego przedsiębiorstwa CEDC (ma 66 proc. kapitału) płacił od tygodnia 91 zł za walor. Wcześniejsza cena - 85,25 zł - okazała się dla mniejszościowych udziałowców nieatrakcyjna, więc została podwyższona. Zamykając ten numer "Parkietu" nie znaliśmy jeszcze wyniku wezwania. W czwartek zanotowano rekordowy, ponad 100-milionowy obrót akcjami Polmosu Białystok. Właściciela zmieniło około 5 proc. papierów, a kurs przebił cenę z wezwania.

W piątek również handlowano akcjami intensywniej niż zazwyczaj, choć cena spadła o 0,05 proc., do 91,45 zł. - Podejrzewam, że walory sprzedawali akcjonariusze, którzy chcieli odpowiedzieć na wezwanie CEDC. Kupował zaś inwestor lub inwestorzy finansowi, którzy zdecydowanie nie będą odsprzedawać papierów - mówi Tomasz Kaczmarek, doradca inwestycyjny z Domu Maklerskiego BZ WBK.

Jeżeli tak było, to oznacza to, że grupa sprzeciwiających się przejęciu większej kontroli nad Polmosem Białystok przez CEDC wzmocniła się. Do tej pory Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych twierdziło, że ma poparcie akcjonariuszy kontrolujących około 10 proc. kapitału zakładowego. Teraz może to być nawet 15 proc. Poza tym jest zapewne grupa inwestorów, którzy nie udzielili poparcia SII, ale przyglądali się reakcjom rynku (na wezwanie i później podniesienie ceny) i mogli uznać, że bardziej opłaciło się zatrzymać akcje. - Decyzja o niesprzedawaniu papierów po podwyższonej cenie jest moim zdaniem trafna. 91 zł za akcję to wciąż poniżej ich wartości - uważa T. Kaczmarek. Dwa tygodnie temu analityk wyznaczył cenę docelową dla akcji Polmosu Białystok na ok. 117 zł w perspektywie 12 miesięcy.

Ekspert DM BZ WBK stanowczo odrzuca możliwość, że akcje Polmosu Białystok skupowały podmioty na rzecz CEDC. Jego zdaniem, firma Williama Careya nie chciałaby narazić się Komisji Nadzoru Finansowego, szczególnie że sama planuje debiut na GPW.

Gdyby mniejszościowi udziałowcy dysponowali ponad 18 proc. głosów na WZA, mogliby też zablokować decyzję o wyprowadzeniu spółki z giełdy, co planowało CEDC. Potrzeba do tego większości czterech piątych podczas głosowania.