Do 15 grudnia Polskie Linie Lotnicze LOT czekają na oferty kandydatów chętnych do objęcia stanowiska prezesa spółki. Przewoźnik poszukuje szefa, po tym jak kilkanaście dni temu rada nadzorcza odwołała z tej funkcji Krzysztofa Kapisa, który ponoć nie spełnił oczekiwań Ministerstwa Skarbu Państwa, głównego akcjonariusza firmy (posiada 69,97 proc. kapitału).
Nowego szefa spółki możemy poznać pod koniec stycznia lub na początku lutego 2007 r. Przesłuchania kandydatów mają rozpocząć się 8 stycznia. Z kolei na grudniowym posiedzeniu rady nadzorczej spółki może zostać wybrana komisja weryfikacyjna, która będzie oceniać kwalifikacje osób ubiegających się o stanowisko szefa przedsiębiorstwa.
Co ciekawe, przedstawiciele firmy nie spodziewają się zbyt wielu ofert. Twierdzą, że kandydatów może odstraszać m.in. nadzór ministerstwa i ciągłe konflikty z załogą. Jak ustaliliśmy, rada nadzorcza LOT-u oraz przedstawiciele spółki największe szanse w konkursie dają Tomaszowi Dembskiemu. Został on niedawno powołany na członka rady z ramienia MSP, a po odwołaniu K. Kapisa tymczasowo przejął jego obowiązki. Dembski twierdzi, że rozważa ubieganie się o fotel szefa LOT-u, ale decyzji jeszcze nie podjął.
Nasi rozmówcy związani ze spółką są zdania, że raczej będzie kandydował choćby dlatego, że ma poparcie resortu skarbu. - To jest to, czego nie miał Krzysztof Kapis. Bez błogosławieństwa z MSP nie da się kierować tą spółką - twierdzi jeden z członków rady nadzorczej LOT-u.
Jak dowiedział się "Parkiet", w ciągu miesiąca p. o. prezesa LOT-u chce przedstawić radzie nadzorczej plan zarządzania i rozwoju spółki.