Notowania miedzi po dwóch tygodniach przerwy znów znalazły się powyżej 7 tys. dolarów za tonę. Największy od miesiąca skok w notowaniach został w piątek wywołany m.in. informacjami z Indii, gdzie Hindalco Industries, największy tamtejszy koncern hutnictwa miedzi, zamknął jedną z hut. Duże znaczenie miał też dość silny spadek notowań dolara do innych walut. Według przedstawicieli Hindalco, produkcja w zakładach przestała być opłacalna ze względu na spadające dostawy rudy metalu z lokalnych kopalni. Analitycy podkreślają, że ubytek podaży miedzi nie będzie znaczny, bo huta była najmniejszą z trzech z grupy Hindalco.
Notowania miedzi w kontraktach trzymiesięcznych w Londynie podskoczyły do 7160 USD za tonę, czyli o ok. 2,5 proc. w porównaniu z zamknięciem z czwartku (6980 USD). W skali tygodnia zwyżka notowań czerwonego metalu wyniosła 5,3 proc. Miedź z dość dużym impetem odbiła się więc od dna osiągniętego w piątek przed tygodniem, kiedy notowania znajdowały się najniżej od czerwca. Ponieważ miedź jest notowana w dolarach, na ceny miało też wpływ osłabienie się amerykańskiej waluty. Na przykład za jednostkę euro płacono w piątek 1,3 USD, najwięcej od półtora roku. W euro miedź zdrożała w ciągu tygodnia tylko o 3,1 proc. Prognozy na przyszły tydzień znów jednak mówią o spadkach cen. Analitycy biorą pod uwagę spowolnienie gospodarcze w Chinach i Stanach Zjednoczonych, w wyniku którego popyt na miedź na świecie spada. Szczególne znaczenie ma załamanie na amerykańskim rynku nieruchomości.