Od czasu gdy Prokom pochwalił się zakupem praw do eksploatacji złóż ropy w Kazachstanie, minęły już ponad trzy miesiące. We wrześniu firma miała ujawnić szczegóły inwestycji. Mimo to wciąż milczy. - Finalizujemy sprawy formalne - wyjaśnia Marek Zieleniewski, rzecznik Prokomu. - Jesteśmy już bardzo blisko dopięcia wszystkiego - zapewnia. Mówi, że chodzi o zarejestrowanie w kazachskim sądzie udziałów kupionych spółek i opinię urzędu antymonopolowego. Zgodnie z tamtejszym prawem, aby zagraniczny podmiot otrzymał dostęp do złóż ropy, zgodę musi wydać aż sześć ministerstw. Kiedy można się spodziewać zakończenia formalności? - Prawdopodobnie jeszcze w grudniu - mówi M. Zieleniewski.

Wtedy też poznamy szczegóły inwestycji. Na razie wiadomo tylko, że Petrolinvest (spółka córka Prokomu Investment) kupiła po 50 proc. udziałów w trzech i 35 proc. w czwartej firmie. Wszystkie mają dostęp do złóż ropy. Właściciel Prokomu, Ryszard Krauze, ich wielkość szacuje na 2 mld baryłek.

Według nieoficjalnych informacji, aktywa kosztowały Petrolinvest ok. 400 mln USD. Podobna suma potrzebna jest na odwierty i budowę szybów. Spółka planuje debiut na warszawskiej giełdzie w przyszłym roku.