Prawdopodobnie jeszcze w tym roku Getin Holding przejmie kontrolę nad TU Europa - jedyną spółką ubezpieczeniową na warszawskiej giełdzie. Wrocławska spółka w ostatnich dniach nabyła już od dotychczasowych akcjonariuszy Europy - Leszka Czarneckiego i jego spółki zależnej LC Corp - 19,99 proc. akcji ubezpieczyciela. I zgodnie z wcześniejszą umową Getin odkupi od Czarneckiego i jego spółki dalsze 79,43 proc. walorów Europy. Za całość holding zapłaci łącznie 561,1 mln zł. W wolnym obrocie pozostanie nieco ponad pół procent wszystkich akcji.

Początkowo wchłonięcie Europy miało potrwać do połowy przyszłego roku, ale wszystko wskazuje na to, że ten proces zakończy się znacznie szybciej. Świadczy o tym choćby tempo, w jakim akcjonariusze Europy obejmują akcje Getinu. Transakcja ma bowiem charakter dwutorowy. W zamian za przejęcie Europy Getin przygotował 80,2 mln swoich akcji (serii L). Obejmą je L. Czarnecki i LC Corp. W piątek LC Corp poinformował, że za 112,8 mln zł objął pierwszą część tych akcji - czyli 16,11 mln sztuk. Tym samym kapitał akcyjny wrocławskiej spółki dzieli się obecnie na 644,9 mln akcji. Licząc po cenie z ostatniej sesji (11,85 zł za walor) daje to kapitalizację Getinu na poziomie 7,62 mld zł. Udział L. Czarneckiego (wraz z LC Corp) w Getinie wzrósł do 51,25 proc. A to nie koniec. Także w piątek Czarnecki poinformował, iż "w najbliższym czasie" zamierza wraz ze swoją spółką zależną nabyć pozostałe 64,67 mln akcji serii L.

Przypomnijmy, że początkowo Getin planował za przejęcie Europy zapłacić akcjonariuszom ubezpieczyciela własnymi akcjami.

Na taką formę przejęcia nie zgodziła się ówczesna Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Urząd argumentował, że nabycie akcji firmy ubezpieczeniowej można opłacić jedynie wkładem pieniężnym.