Ekonomiści twierdzą, że w przyszłym roku światowa gospodarka zwolni. Polska również może wpasować się w ten trend. Co powinniśmy zrobić, by utrzymać wysoką dynamikę wzrostu PKB?
Przede wszystkim trzeba starać się zmniejszać deficyt budżetowy, bo stabilność makroekonomiczna to podstawa. Państwo powinno efektywniej kontrolować prywatne spółki. Niezbędne są liberalne regulacje, które przełożą się na wzrost liczby zakładanych przedsiębiorstw i wpłyną na rozwój rynków kapitałowych. Przyspieszenie procesu prywatyzacyjnego jest również wskazane.
Szczególną uwagę zwracamy na edukację. W badaniach przeprowadzonych przez OECD w ramach programu PISA, którego zadaniem jest analizowanie umiejętności uczniów w różnych krajach, Polska wciąż wypada słabo, choć są postępy. Nie należy się jednak skupiać tylko na szkołach podstawowych i liceach. Niezmiernie ważne jest, by osoby, które już dysponują tytułem magistra, dalej się rozwijały. Dzięki temu, w momencie gdy osiągną wiek 55 lat, pracodawca nie będzie się starał zastąpić ich młodszymi osobami. Ci, którzy wchodzą dopiero na rynek pracy, też wymagają jednak uwagi. Inwestując w edukację, zwiększamy poziom aktywności zawodowej całego społeczeństwa i możemy liczyć na szybszy wzrost PKB.
Czy Polska może przegrać konkurencję o bezpośrednie inwestycje zagraniczne z Bułgarią i Rumunią, które w przededniu wejścia do Unii budzą coraz większe zainteresowanie?
Polsce nie uda się wygrać z tymi krajami ceną siły roboczej. W zamian trzeba postawić na jej jakość. Przejrzyste i przewidywalne prawo to kolejny warunek stawiany przez zagranicznych inwestorów. Stabilność waluty i rozwinięta infrastruktura również nie są bez znaczenia.