W perspektywie ostatnich czterech lat kursy polskich banków mierzone indeksem WIG-Banki rosną w tempie zbliżonym do dynamiki WIG20. Porównanie z szerszym indeksem WIG wypada podobnie - od trzech lat siła relatywna wskaźnika WIG-Banki na tle WIG praktycznie się nie zmienia. Innymi słowy, banki rosną w takim samym tempie jak cały rynek. W dużym stopniu prawdziwe jest też stwierdzenie, że sektor ten wyznacza tempo hossy - w końcu banki mają obecnie ponad jedną czwartą udziału w WIG i niemal 40 proc. udziału w WIG20.
Banki rosną tak jak rynek
Kursy banków rosną też na światowych rynkach akcji. Indeks MSCI obrazujący notowania banków na rynkach rozwiniętych od miesięcy poprawia historyczne maksima. Od początku roku zyskał blisko 16 proc. To wynik zbliżony do średniej z poprzednich trzech lat, kiedy to indeks rósł przeciętnie o 19,3 proc. rocznie. Akcje banków cieszą się też wzięciem na rynkach wschodzących. Indeks MSCI dla sektora wzrósł w tym przypadku od początku roku o ponad 21 proc. Co prawda majowe załamanie na rynkach wschodzących nie oszczędziło także walorów banków, ale straty zostały już prawie odrobione - indeks MSCI jest bliski tegorocznego maksimum.
Podobnie jak w przypadku polskich banków, kursy reprezentantów tego sektora za granicą rosną w perspektywie ostatnich dwóch lat tak jak cały rynek. W efekcie wykresy siły relatywnej poruszają się w trendzie bocznym - dotyczy to zarówno siły indeksu branżowego na rynkach rozwiniętych, jak i dojrzałych. Nie zawsze jednak tak było w czasie trwającej hossy. W drugiej połowie 2003 r. i przez cały 2004 r. banki na rynkach wschodzących były nadzwyczaj udaną inwestycją, w efekcie czego siła relatywna silnie rosła. W 2004 r. indeks banków na rynkach wschodzących wzrósł o 42,5 proc., podczas gdy ogólny wskaźnik dla tej grupy rynków zyskał "tylko" 25,1 proc.
Kolejnym wnioskiem wynikającym z tych tendencji jest fakt, że akcje banków na rynkach wschodzących konsekwentnie dają zarobić więcej niż papiery ich odpowiedników na rynkach dojrzałych. Okresy, kiedy kursy tej drugiej grupy rosną szybciej, trwają najwyżej po kilka miesięcy. Jest to o tyle mało zaskakujące, że banki na rynkach wschodzących mają zazwyczaj większe pole do ekspansji - gospodarki tych krajów rosną szybko, a poziom "ubankowienia" jest na ogół niższy, co oznacza większy potencjał rozwoju.