20 listopada wpłynęło do nas zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w Zakładach Azotowych. Wystosowała je pani Małgorzata Iwanejko - potwierdziła nasze informacje prokurator Marta Romańska z Prokuratury Rejonowej w Puławach. Dodała, że wniosek dotyczy długoterminowych umów, które mogły być niekorzystne dla firmy. - Na razie nie możemy ujawnić więcej szczegółów - dodała. Według naszych informatorów, kontrakty dotyczyły sprzedaży nawozu RSM do Ameryki Północnej. Wkrótce po wysłaniu wniosku M. Iwanejko straciła stanowisko prezesa.
Ostatni wniosek zarządu
Według naszych informacji, zgłoszenie do prokuratury było jedną z ostatnich decyzji zarządu, któremu przewodniczyła pani prezes. Wniosek został wysłany 15 listopada, czyli na dzień przed posiedzeniem rady nadzorczej spółki. - Decyzję w sprawie doniesienia podjęliśmy w poniedziałek (13 listopada - przyp. red.). Nie wiem, kiedy pracownicy biura faktycznie je przesłali - powiedział nam Mieczysław Wiejak, członek zarządu z wyboru załogi. 16 listopada zdominowana przez przedstawicieli MSP rada spółki nieoczekiwanie zdecydowała, że M. Iwanejko nie wejdzie w skład nowego zarządu Puław, mimo że wcześniej wydawała się pewną kandydatką.
Przypadkowa zbieżność?
- Zmiana na stanowisku szefa spółki miała związek z wnioskiem do prokuratury - stwierdziła pragnąca zachować anonimowość osoba znająca sprawę. Pracownicy przedsiębiorstwa, którzy mają swojego przedstawiciela w radzie, potwierdzili, że ton decyzjom personalnym nadawali członkowie nadzoru z ramienia MSP. Umowź, co do której wątpliwości miała M. Iwanejko, zawarto, gdy zakłady należały w 100 proc. do Skarbu Państwa. Władze Puław, w tym także osoby, które ponosiłyby odpowiedzialność za ewentualne nieprawidłowości w kontrakcie, były wybierane przez MSP.