Walory największej na świecie sieci detalicznej Wal-Mart potaniały o 2,7 procent, ponieważ wstępne szacunki listopadowych wyników sprzedaży spółki wskazały na pierwszy od 10 lat miesięczny spadek przychodów koncernu w jego amerykańskich sklepach. Słabo zaprezentowały się również podczas poniedziałkowych sesji walory wyszukiwarki internetowej Google, której wartość zniżkowała o 4 procent. Według weekendowego wydania gazety Barron, obecna wycena spółki jest bowiem przeszacowana. Nastrojom inwestorów nie służyła także postępująca od kilku dni przecena dolara, rodząca ryzyko wzrostu presji inflacyjnej oraz osłabiająca atrakcyjność inwestycji graczy zagranicznych w amerykańskie akcje.
"Słabość dolara zaskoczyła niektórych inwestorów, a to, co się teraz dzieje (na amerykańskich giełdach) może być przedsmakiem tego, co może nas czekać na święta" - powiedział Paul Nolte z Hinsdale Associates w Hinsdale Illinois. "Od pewnego czasu Wal-Mart nie radzi sobie zbyt dobrze, a to przecież spółka będąca wyznacznikiem kondycji całego sektora. Może okazać się, że nie tylko ona ma ostatnio problemy" - dodał.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))