Reklama

Oczekiwania inwestorów są nierealne

Wywiad "parkietu" z Jackiem Treumanem, członkiem zarządu Legg Mason TFI, o sytuacji na giełdzie, rozmawia Marta Chmielewska-Racławska

Publikacja: 29.11.2006 07:23

Czy to już czas na realizację zysków? Jak długo jeszcze potrwa hossa na giełdzie?

Nikt nie zna na to pytanie odpowiedzi. Patrząc na silny wzrost na giełdzie, od jakiegoś czasu staramy się promować rozwiązania bardziej konserwatywne niż fundusze akcji. Po czterech latach hossy ryzyko jest niewspółmiernie wyższe niż dwa lata temu i nie do końca jestem pewien, czy inwestorzy są na nie przygotowani. Wycena spółek w tej chwili nie jest jeszcze przerażająco wysoka. Ale rynek stanowczo nie jest już tak bardzo atrakcyjny cenowo. Dlatego zalecamy większą ostrożność. Odradzamy spekulacje polegające na przerzucaniu całości swoich aktywów pomiędzy funduszami inwestującymi 100 proc. w określoną klasę aktywów, np. tylko w akcje lub tylko instrumenty rynku pieniężnego, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w którą stronę pójdzie rynek. Dlatego strategie mieszane dobrane do naszych potrzeb mogą okazać się optymalnym produktem.

Potencjał polskiej gospodarki sprawia, że warto mieć akcje w portfelu, ale być może w znacznie mniejszym udziale niż ten, jaki dominuje w aktywach funduszy akcyjnych. Stopy zwrotu z produktów czysto akcyjnych nie będą w przyszłości oscylowały na poziomie 40-60 proc. Może będziemy musieli się zadowolić 10-15-procentowym zyskiem.

Jak duże jest ryzyko korekty?

Zwiększająca się dynamika rosnących kursów akcji nieubłaganie przybliża nas do przesilenia. Jeżeli teraz rynek rośnie w tempie 40 proc. rocznie, to w ciągu najbliższych miesięcy korekta będzie nieunikniona. Głębokość korekty jest trudna do oszacowania, ponieważ na sytuację na giełdzie pośrednio wpływa także zmieniająca się struktura oszczędności gospodarstw domowych - przenoszenie pieniędzy z depozytów bankowych do funduszy. I to jest czynnik cały czas opóźniający korektę kursów na GPW. Dlatego też podejrzewam, iż ewentualny spadek indeksów o 15-20 proc. szybko zostanie wykorzystany przez większość zarządzających TFI do zakupów. Podobnie było w maju, co przyczyniło się do lepszych niż w regionie wyników polskich indeksów w całym 2006 roku.

Reklama
Reklama

W jakim stopniu zwyżki na giełdzie są generowane przez fundusze inwestycyjne?

Fundusze zarówno inwestycyjne, jak i emerytalne mają spory udział w obrotach warszawskiej giełdy. Napływ środków do funduszy wpływa na kursy akcji. Szczególnie widać to na przykładzie funduszy małych i średnich spółek. Zaprzestają one przyjmowania wpłat także i dlatego, aby nie wpływać nadmiernie na kursy akcji firm, w które inwestują.

Dodatkowo, większość zarządzających funduszami akcji ma problem z efektywnym lokowaniem nowych środków na polskiej giełdzie. Muszą wybierać pomiędzy wzrostem udziału gotówki w funduszu a kupnem akcji po coraz wyższych cenach, by zachować strukturę portfela.

Według naszych szacunków udział funduszy w akcjach pozostających w wolnym obrocie wynosi ponad 30 proc.

Nas niepokoi dynamika zmian niż sam poziom. Udział funduszy we free float szybko rośnie. Równie szybko zwiększa się udział podmiotów inwestujących w akcje w całości funduszy. Sama wielkość nie wywołuje stresu przy założeniu, że uczestnicy funduszy akcyjnych są świadomi ryzyka i inwestują długoterminowo - i tutaj nie mamy pewności, że tak jest.

Jakie mogą być skutki takiej sytuacji?

Reklama
Reklama

Inwestorzy z krótkim doświadczeniem to kapitał bardzo mobilny. Masowe przesunięcie środków z funduszy akcyjnych i zrównoważonych do funduszy rynku pieniężnego w krótkim czasie może spowodować załamanie się kursów akcji. Wówczas najbardziej ucierpiałyby wyceny akcji małych i średnich spółek. Duże umorzenia w krótkim czasie zmuszałyby zarządzających do wycofywania się z inwestycji. W przypadku małych spółek, których płynność jest niewielka, czasem trzeba sprzedawać po każdej cenie, potęgując dalszy spadek ich kursów. Co mogłoby być impulsem do odpływu środków z funduszy?

Czynniki makroekonomiczne sprzyjają inwestowaniu w akcje. Ale nie zapominajmy o elemencie psychologicznym, który rządzi giełdą. Obecnie emocje na rynku są ogromne. Oczekiwania co do przyszłych stóp zwrotu są często nierealne i krótkoterminowe. Jeżeli fundusze przestaną przynosić ponadprzeciętne zyski, a co gorsza wykazywać ujemne stopy zwrotu np. w horyzoncie 3-6 miesięcznym, to reakcja, szczególnie tych mniej doświadczonych inwestorów, jest trudna do przewidzenia. Wyważona na poszczególnych rynkach inwestycja zmniejsza ryzyko nagłej zmiany cen akcji.

fot. Arch.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama