O możliwości sprzedaży 44 proc. akcji bułgarskiej giełdy mówiło się już kilka miesięcy temu, jednak dopiero niedawno parlament w Sofii przegłosował odpowiednie zmiany w prawie. Na razie nie wiadomo, na jakiej zasadzie miałby być zorganizowany proces prywatyzacji. - Jesteśmy na etapie zdobywania odpowiednich informacji - powiedział "Parkietowi" Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy. - Chcemy uczestniczyć w prywatyzacji.
- Szukamy inwestora, który zapewni naszemu rynkowi rozwój i niezależność - stwierdziła niedawno Bistra Ilkowa, prezes giełdy w Sofii. Czy GPW spełni te oczekiwania? - Bardzo nas cieszy zainteresowanie ze strony prezesa Sobolewskiego - powiedział nam wczoraj Iwan Takew, dyrektor ds. notowań bułgarskiej giełdy. - Sojusz giełd środkowoeuropejskich ma szanse powodzenia.
- Co jest atutem Warszawy w zmaganiach o sofijski parkiet? - W coraz większym stopniu stajemy się rynkiem międzynarodowym zarówno jeśli chodzi o dostęp inwestorów oraz pośredników, jak i obecność zagranicznych spółek - stwierdził L. Sobolewski. - Co więcej, mamy płynny rynek - podkreślił. Wydaje się, że może to być sporym plusem w oczach Bułgarów: - Na naszej giełdzie nie są notowane żadne zagraniczne spółki. Spodziewamy się, że po przejęciu części udziałów przez zagranicznego operatora sytuacja ta będzie się stopniowo poprawiać. Bardzo liczymy na pozyskanie emitentów z Europy Środkowo-Wschodniej - powiedział I. Takew. - Oczekujemy też, że wzrośnie płynność naszego rynku - zakończył.