Kontrakt z GM Daewoo Auto Technology, spółką zależną General Motors, już jest, ale wciąż nie ma gwarancji pomocy dla zakładu. Żerańska FSO czeka na decyzję unijnych komisarzy, czy może dostać wsparcie od państwa na uruchomienie nowej produkcji. Szefowie UkrAvto, większościowego udziałowca fabryki, twierdzą jednak, że z unijnym błogosławieństwem czy bez produkcja chevroleta ruszy. Plan współpracy z GM DAT zakłada uruchomienie linii produkcyjnych nowego samochodu już jesienią przyszłego roku.
Już za rok
- Liczymy, że decyzja KE zostanie podjęta jeszcze w tym roku. Z naszej strony zostały spełnione wszystkie możliwe formalności. Teraz tylko czekamy - tłumaczy Zofia Duran, członek zarządu FSO ds. finansów i planowania. Fabryka od kilkunastu miesięcy czeka na unijną zgodę w sprawie poręczenia przez państwo 60 proc. kredytu na 100 mln USD, który zakład chce wykorzystać właśnie na uruchomienie nowej produkcji. Dodatkowo FSO zabiega o umorzenie 40 mln zł zaległych podatków. KE wstępnie zaakceptowała plany naszego zakładu, ale chce, aby fabryka za otrzymaną pomoc ograniczyła produkcję. - W Czechach działa Hyundai i nikt nie protestował przeciwko pomocy, jaką otrzymał od tamtejszej administracji i nikt nie mówił inwestorowi, ile aut może produkować. Liczymy, że w przypadku Polski będzie podobnie - twierdzi Oleg Papashev, wiceprezes UkrAvto. Na razie przedstawiciele FSO i UkrAvto nie mówią nic o alternatywnych źródłach pozyskania pieniędzy na uruchomienie nowej produkcji w razie negatywnej opinii KE.
Plan inwestycyjny zakłada, że od października 2007 r. z linii na Żeraniu mogłoby zjechać około 5 tys. chevroletów aveo. Wielkość produkcji na kolejne lata jeszcze nie jest ujawniana. W sumie zakład chce wyprodukować w przyszłym roku 135 tys. aut. Większość to lanosy i matizy. Praktycznie cała produkcja tych modeli trafi na rynki wschodnie.
Zyski niebawem