Poczta Polska jest jednym z większych przedsiębiorstw, które nadal w stu procentach pozostaje własnością państwa. Co więcej jest to firma, która przez siedemnaście lat transformacji korzystała z parasola ochronnego, który umożliwił jej utrzymanie pozycji monopolisty na rynku usług pocztowych.
Efekty takiego stanu rzeczy są widoczne gołym okiem: wysokie ceny i niski poziom usług. Teraz, przy okazji strajku listonoszy, dowiadujemy się dodatkowo, że monopolista kiepsko wynagradza swoich pracowników. Temu jednak też nie sposób się dziwić, skoro Poczta Polska w okresie transformacji nie została gruntownie zrestrukturyzowana i boryka się z przerostem zatrudnienia - ponieważ pracowników jest zbyt wielu i nie mogą zarabiać dużo.
Pocztowy monopolista ma jednak problem nie tylko ze swoimi strajkującymi pracownikami, ale także ze zmieniającą się właśnie sytuacją rynkową. Nie jest bowiem przypadkiem, że strajk listonoszy wybuchł dosłownie w przeddzień wejścia na rynek prywatnych firm pocztowych. Prywatni konkurenci Poczty Polskiej obeszli sprytnie prawo (i słusznie, skoro prawo hamuje konkurencję!) i przesyłki doręczać będą w cięższych kopertach, które sztucznie podniosą wagę przesyłki, ponieważ do roku 2009 PP ma monopol na obsługę listów poniżej 50 gramów. Nietrudno zgadnąć, jakie będą konsekwencje tej wcześniejszej, niż spodziewała się PP, liberalizacji rynku.
Jeśli uwzględnimy fakt, że prywatne firmy pocztowe zaoferują prawdopodobnie niższe ceny i lepsze warunki obsługi przesyłek, to z całą pewnością spadną zarówno przychody, jak i zyski monopolisty. Listonosze dobrze wyczuli więc moment - niedługo sytuacja finansowa Poczty pogorszy się i znacznie trudniej będzie występować z postulatami płacowymi.
Inna sprawa, że przy okazji strajkujący pracownicy Poczty strzelają sobie samobója. Klienci, którzy bezskutecznie czekają na swoje przesyłki, stracą bowiem resztki i tak nadszarpniętego już zaufania do Poczty Polskiej i znacznie chętniej korzystać będą z usług firm prywatnych. Prywatni operatorzy pocztowi nie mogli więc na starcie dostać lepszego prezentu od swojego największego konkurenta.