Reklama

Problemy monopolisty

W przyszłym roku należy się spodziewać spadku cen usług pocztowych. Koszty obsługi korespondencji firmowej mogą spaść o kilkanaście, kilkadziesiąt procent

Publikacja: 30.11.2006 08:07

Poczta Polska jest jednym z większych przedsiębiorstw, które nadal w stu procentach pozostaje własnością państwa. Co więcej jest to firma, która przez siedemnaście lat transformacji korzystała z parasola ochronnego, który umożliwił jej utrzymanie pozycji monopolisty na rynku usług pocztowych.

Efekty takiego stanu rzeczy są widoczne gołym okiem: wysokie ceny i niski poziom usług. Teraz, przy okazji strajku listonoszy, dowiadujemy się dodatkowo, że monopolista kiepsko wynagradza swoich pracowników. Temu jednak też nie sposób się dziwić, skoro Poczta Polska w okresie transformacji nie została gruntownie zrestrukturyzowana i boryka się z przerostem zatrudnienia - ponieważ pracowników jest zbyt wielu i nie mogą zarabiać dużo.

Pocztowy monopolista ma jednak problem nie tylko ze swoimi strajkującymi pracownikami, ale także ze zmieniającą się właśnie sytuacją rynkową. Nie jest bowiem przypadkiem, że strajk listonoszy wybuchł dosłownie w przeddzień wejścia na rynek prywatnych firm pocztowych. Prywatni konkurenci Poczty Polskiej obeszli sprytnie prawo (i słusznie, skoro prawo hamuje konkurencję!) i przesyłki doręczać będą w cięższych kopertach, które sztucznie podniosą wagę przesyłki, ponieważ do roku 2009 PP ma monopol na obsługę listów poniżej 50 gramów. Nietrudno zgadnąć, jakie będą konsekwencje tej wcześniejszej, niż spodziewała się PP, liberalizacji rynku.

Jeśli uwzględnimy fakt, że prywatne firmy pocztowe zaoferują prawdopodobnie niższe ceny i lepsze warunki obsługi przesyłek, to z całą pewnością spadną zarówno przychody, jak i zyski monopolisty. Listonosze dobrze wyczuli więc moment - niedługo sytuacja finansowa Poczty pogorszy się i znacznie trudniej będzie występować z postulatami płacowymi.

Inna sprawa, że przy okazji strajkujący pracownicy Poczty strzelają sobie samobója. Klienci, którzy bezskutecznie czekają na swoje przesyłki, stracą bowiem resztki i tak nadszarpniętego już zaufania do Poczty Polskiej i znacznie chętniej korzystać będą z usług firm prywatnych. Prywatni operatorzy pocztowi nie mogli więc na starcie dostać lepszego prezentu od swojego największego konkurenta.

Reklama
Reklama

A jakie to wszystko będzie miało konsekwencje dla nas, klientów? Oczywiście tylko pozytywne. Już w przyszłym roku spodziewać się należy spadku cen usług pocztowych - także dlatego, że Poczta zostanie najprawdopodobniej zmuszona do obniżki swoich cen. Poprawi się też jakość usług i, co najważniejsze, otrzymamy możliwość wyboru firmy, której powierzymy naszą korespondencję. Pozytywne efekty konkurencji na rynku pocztowym odczują też przedsiębiorstwa - szczególnie te, które w ramach swojej działalności wysyłają liczną korespondencję (np. banki, telekomy). Gigantyczne koszty obsługi tej korespondencji mogą spaść o kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt procent. W konsekwencji może to doprowadzić do spadku cen usług bankowych czy telekomunikacyjnych. Oszczędności w skali całej gospodarki powinny być znaczne, tak jak znaczne są obecnie koszty funkcjonowania monopolu na rynku pocztowym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama