Na europejskim rynku drobiarskim widać wyraźną tendencję do przenoszenia produkcji na Wschód - zauważa Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu. Giełdowa spółka nie chce tego przegapić. Tak jak podawaliśmy, jej wschodnia strategia jest już skrystalizowana.
Trzy miesiące na decyzję
Indykpol rozważa inwestycję w jednym z dwóch krajów - na Ukrainie i w Rosji. Dużo sobie po nich obiecuje - rentowność produkcji drobiarskiej sięga tam 45 proc. W Polsce jest to zaledwie 5-7 proc. Ostateczne decyzje zostaną podjęte za około trzech miesięcy. Teraz prowadzone są jeszcze analizy. Prezes Kulikowski zapewnia, że pod uwagę branych jest kilka kryteriów. - Zlokalizujemy zakład tam, gdzie jest dobra ziemia. To warunek konieczny do pozyskania dobrych zbóż na pasze, a te z kolei wpływają na jakość żywca - tłumaczy.
Na Ukrainie Indykpol poczynił już pierwsze kroki. Znalazł dobrą bazę surowcową. Poza tym kupił niedawno dwie małe spółki, niedysponujące żadnym majątkiem. Za inwestycją w Rosji przemawia z kolei fakt, że polska spółka może tam liczyć na dużą przychylność miejscowych władz. - Oferują nam np. ulgi i gwarancje rządowe - mówi P. Kulikowski. Jeśli Indykpol zdecyduje się na Rosję, sprzeda swoje ukraińskie spółki.
Mają pieniądze