Tanie linie lotnicze SkyEurope Airlines w roku obrachunkowym 2005/2006 (kończy się w sierpniu) zanotowały 57,3 mln euro (218 mln zł) straty - wynika z opublikowanego raportu. Przychody wyniosły 158,6 mln euro (604,2 mln zł). Rok wcześniej spółka też była pod kreską. Strata wynosiła 28,6 mln euro (108,9 mln zł) przy sprzedaży na poziomie 112,7 mln euro (429 mln zł). Według przedstawicieli firmy, tak duża strata netto to efekt przede wszystkim sporych inwestycji, jakie firma zrealizowała w minionym roku. - Dużo kosztowała nas wymiana taboru. Mamy już pięć nowych samolotów Boeing 737 700 NG. Wymiana starszych maszyn to przede wszystkim przyszłe oszczędności wynikające z mniejszej liczby remontów - tłumaczy Eryk Kłopotowski, rzecznik SkyEurope. W tym roku obrotowym firmie przybędą cztery nowe maszyny. Szefowie przewoźnika deklarują, że rok 2006/2007 będzie znacznie spokojniejszy, jeśli chodzi o rozwój. - Tak na dobrą sprawę to nie ma w tej chwili większych potrzeb związanych z rozbudową firmy - dodaje Eryk Kłopotowski. Czy ograniczenie inwestycji przełoży się na zysk, nie wiadomo.

Obecnie tworzona jest nowa siatka połączeń. Niewykluczone, że z tych najmniej rentownych spółka w przyszłym roku zrezygnuje.

Nieoficjalnie mówi się, że przewoźnik planuje uruchomienie kolejnej, szóstej już bazy. Spółka ma swoje centra operacyjne w Krakowie, Warszawie, Pradze, Bratysławie i Budapeszcie. Jedną z lokalizacji, jaką może wybrać przewoźnik, jest Wiedeń. Tam firma ma siedzibę.

Mimo słabych rocznych wyników wczoraj akcje przewoźnika zyskiwały. Na giełdzie w Warszawie kosztowały 11,5 zł (wzrost o 3,1 proc.), na parkiecie w Wiedniu 3,05 euro (wzrost o 3,04 proc.).