Reklama

Amerykańska motoryzacja na wstecznym biegu

Miliarder Kirk Kerkorian pozbył się wszystkich udziałów w General Motors. Nie wierzy tylko w plan restrukturyzacji koncernu czy w ogóle w możliwości branży motoryzacyjnej w USA?

Publikacja: 02.12.2006 07:58

Kerkorian, do niedawna największy indywidualny inwestor w General Motors (w szczycie miał pakiet 9,9 proc. wszystkich akcji), pozbył się w sumie 28 milionów udziałów w koncernie, zakupionych przez jego własną spółkę Tracinda.

Hybrydowy GM

GM przedstawił w ostatnich dniach plany produkcyjne, które przewidują między innymi wprowadzenie nowych modeli na paliwa alternatywne. Na rynek w USA ma wejść pierwszy hybrydowy model Saturna z opcją doładowywania akumulatorów z domowej sieci oraz Hummer przystosowany do spalania biopaliw. GM chce także dążyć do szybkiej sprzedaży aut wodorowych na ogniwa paliwowe. Tego rodzaju inicjatywy proponowane przez szefa General Motors Ricka Wagonera najwyraźniej nie zrobiły wrażenia na Kerkorianie, który głośno domagał się dużo głębszej restrukturyzacji. Plany dobrowolnych zwolnień, ograniczenia produkcji i cięcia kosztów nie zadowoliły 89-letniego inwestora.

Finansowe manewry Forda

Niedobrze wygląda też sytuacja Forda, który przyznał w mijającym tygodniu, że w 2007 roku zamierza wydać 11,5 mld USD swoich rezerw gotówkowych. Tylko w tym kwartale drugi co do wielkości producent aut w USA wyda dodatkowo 3 miliardy dolarów.

Reklama
Reklama

Według szefa koncernu Alana Mullaly, aż 38 tysięcy pracowników godzinowych Forda zdecydowało się na dobrowolne odejście i odebranie wysokich odpraw. Firmę opuści w ten sposób 44 proc. osób zatrudnionych przy produkcji. To część planu Forda obniżenia kosztów własnych o 5 miliardów dolarów. Mimo tych kroków, w latach 2007-2009 koncern zaplanował dodatkowe wydatki gotówkowe na 17 mld USD, przy obniżaniu zatrudnienia i zamykaniu zakładów, a także wstrzymanie produkcji najmniej opłacalnych modeli. Mullaly przedstawił na Wall Street plan pożyczenia 18 miliardów dolarów na restrukturyzację spółki i przyznał, że Ford Motor najwcześniej wyjdzie na swoje w 2009 roku, a i wówczas prognozowany zysk będzie raczej niewielki.

Chrysler też liczy straty

Produkcję ogranicza także Chrysler, trzeci z tzw. wielkiej trójki amerykańskich potentatów motoryzacyjnych. Spadek sprzedaży i rosnące koszty produkcji spowodowały, że tylko w III kwartale amerykańska gałąź koncernu DailmlerChrysler przyniosła straty w wysokości 1,5 miliarda dolarów. Chrysler nadal jednak produkuje więcej samochodów niż może sprzedać i proces zmniejszania produkcji będzie kontynuowany. Po nieudanej kampanii marketingowej na placach dilerów Chryslera w USA stoi obecnie około 50 tysięcy niesprzedanych aut.

Wszystkie trzy koncerny zostały zmuszone do poważnych ograniczeń produkcji, głównie z powodu nacisku zagranicznych importerów, posiadających dużo niższe koszty. General Motors i Ford liczą na jeszcze głębsze ustępstwa ze strony związków zawodowych, zwłaszcza w takich dziedzinach, jak ubezpieczenia zdrowotne i fundusze przestojowe.

W całych Stanach Zjednoczonych sprzedaż pojazdów w stosunku do ubiegłego roku jest teraz niższa o ok. 9 proc. - wynika z szacunków Ward?s Auto Forecast. W Ameryce Północnej (z Kanadą i Meksykiem) powstanie w tym roku 15,78 mln aut, o 3,3 proc. mniej niż w 2005 roku. W USA produkcja wyniesie niewiele ponad 11 milionów pojazdów i będzie najniższa od dzięsięciu lat.

(Nowy Jork)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama