Utrzymuje się bardzo dobra atmosfera wokół inwestycji w papiery dłużne. Jest ona związana z napływającymi danymi świadczącymi o kłopotach amerykańskiej gospodarki. Ten element jest tak silny, że inwestorzy zignorowali nawet informacje o tym, że presja inflacyjna w USA wcale nie maleje. Wykazał to indeks zmian cen odnoszący się do wydatków konsumpcyjnych Amerykanów. Ten wskaźnik uznawany jest za jedną z najlepszych miar zmian cen w gospodarce. W czwartek okazało się, że w ujęciu 12-miesięcznym i po pominięciu paliw oraz żywności wzrost sięga nadal 2,4 proc. Zgodnie z regułą, że słabe dane z gospodarki USA wspierają notowania obligacji, przebiegała też ostatnia sesja tygodnia. Gorsze od spodziewanych informacje o wydatkach budowlanych oraz indeksie ISM zbiły rentowność 10-latek w Ameryce o ponad 2 pb, do mniej niż 4,44 proc. Dobre nastroje na świecie przyczyniły się do umocnienia polskich papierów. Dochodowość w przypadku 5-latek zmniejszyła się o 5 pkt bazowych, do 4,93 proc. Był to najniższy poziom od pierwszej połowy maja.