Polska Organizacja Turystyczna ma problemy z obsadzeniem stanowiska prezesa. I to mimo że zgłoszona przez ministra gospodarki kandydatka, Mirosława Boryczka, cieszy sie dobrą opinią członków Rady POT. Blokują oni jednak wybór nowego szefa tej instytucji, bo nie podobają im się zmiany organizacyjne, jakie dla branży turystycznej zaplanował resort gospodarki. Chodzi o pomysł połączenia POT z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Zatwierdzenie kandydatury M. Boryczki miało się odbyć wczoraj, ale posiedzenie rady zostało przełożone na 12 grudnia. Wcześniejsze zostało zbojkotowane przez większość członków Rady w proteście przeciwko pomysłom MG. Dopóki przedstawiciele POT nie wyrażą pozytywnej opinii o kandydacie na prezesa, minister gospodarki nie może go oficjalnie powołać na to stanowisko. A konflikt między POT a MG może się jeszcze zaostrzyć, bo kierownictwo resortu zatwierdziło już projekt ustawy powołującej do życia Polską Agencję Promocji Gospodarczej i Turystycznej, łączącej m.in. funkcje POT i PAIIZ. Nie zgodził się na to tylko wiceminister Paweł Poncyljusz.
Dlaczego protestują?
- Potrzebne jest utworzenie nowej, silnej agencji inwestycyjnej, mogącej sprostać konkurencji agencji z krajów Europy Środkowo-Wschodniej - powiedział niedawno wiceszef resortu gospodarki Andrzej Kaczmarek. A ponieważ MG nadal oficjalnie nie przedstawiło swoich planów, to w branży turystycznej aż huczy, że tworząc PAPGiT resort gospoadrki chce de facto zlikwidować POT.
Inwestycje kosztem POT?