Reklama

Kierowcy wykupią droższe polisy

Od 1 kwietnia 2007 r. ubezpieczyciele przekażą 12 proc. składek OC od kierowców na leczenie ofiar wypadków

Publikacja: 06.12.2006 07:29

Około 480 mln zł w przyszłym roku "zarobi" Narodowy Fundusz Zdrowia dzięki przerzuceniu na kierowców kosztów leczenia ofiar wypadków. Rada Ministrów przyjęła wczoraj projekt zmian w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych. Po ich wprowadzeniu polisy OC od kierowców pokrywać mają także szkody komunikacyjne wyrządzone osobom trzecim - m.in. NFZ. I tak od kwietnia 2007 r. 12 proc. składek ma trafiać bezpośrednio na konta Funduszu. To oznacza, że ubezpieczyciele zmuszeni będą do podwyższenia cen polis komunikacyjnych.

Branża niezadowolona

Nic więc dziwnego, że Polska Izba Ubezpieczeń protestowała przeciwko pomysłom Ministerstwa Zdrowia. Alarmowała, że większe składki doprowadzą do wzrostu liczby kierowców jeżdżących bez OC. Wskazywała, że rząd łagodzi problemy finansowe NFZ, sięgając do kieszeni firm ubezpieczeniowych (pieniądze będą przekazywane do Funduszu ryczałtowo, niezależnie od kosztów leczenia ofiar wypadku). Ale jedyne, co PIU wywalczyła, to zmniejszenie części składki OC, która trafi do NFZ, z 20 do 12 proc.

Resort kierowany przez Zbigniewa Religę powoływał się na przykłady takich państw, jak Belgia, Dania czy Francja, gdzie ubezpieczyciele od dawna partycypują w kosztach leczenia poszkodowanych (oddają między 10 a 18 proc. OC). Zapewniał też, że w budżecie NFZ utworzona zastanie rezerwa, do której będą trafiać składki. To ma zagwarantować czytelność wprowadzanego systemu.

Wyniszczająca walka

Reklama
Reklama

Branża obawia się jednak wzrostu odsetka składek przekazywanych Funduszowi. Co roku procent ten ma być aktualizowany, w zależności od prognozowanego poziomu przypisu OC, danych o liczbie wypadków i kosztów świadczeń zdrowotnych.

Na 2007 r. rząd założył, że przypis składki wszystkich ubezpieczonych wyniesie 5,35 mld zł, a liczba poszkodowanych sięgnie około 60 tys. osób. Jak będą wyglądać szacunki na rok 2008 - tego jeszcze nie wiadomo.

Analitycy sugerują też, że w II kwartale rynek czekać może wyniszczająca walka cenowa. Najwięksi ubezpieczyciele zdecydować mogą bowiem o tymczasowym niepodwyższaniu kosztów OC. Mniejszych towarzystw nie będzie na to stać. Dotąd firmy ubezpieczeniowe nie chciały się deklarować co do swoich strategii. Także rząd nie jest w stanie ocenić, o ile ceny polis pójdą w górę. "Ze względu na dużą konkurencję istniejącą na rynku kalkulacja ewentualnej zwyżki składek nie jest możliwa" - czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Projekty trafią teraz do Sejmu. Branża czeka już na decyzje w sprawie dobrowolnych ubezpieczeń dodatkowych, dzięki którym posiadacze polis prywatnych uzyskają szerszy dostęp do świadczeń w placówkach publicznej służby zdrowia. Ostateczne rozwiązania poznamy w 2008 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama