Nad Wisłą działa wiele zagranicznych banków. Moim zdaniem, momentem przełomowym było przejęcie Banku Handlowego przez Citibank. Od tego czasu w Polsce trwa proces konsolidacji branży, który będzie się nasilał. W Wielkiej Brytanii, chociaż kraj liczy aż 60 mln mieszkańców, mamy tylko kilka naprawdę dużych banków. Podobnie jest we Francji. W Niemczech wciąż jest wielu pożyczkodawców, więc fuzje trwają. To samo dotyczy Włoch, co jaskrawo widać nawet w ostatnich miesiącach. Duże podmioty są po prostu bardziej konkurencyjne. W Polsce, która przechodziła proces transformacji ustrojowej, marże w bankowości były wysokie i czyniło to ten sektor atrakcyjnym. W miarę jak rynek dojrzewa, zaostrza się rywalizacja o klienta i prowizje spadają. Ponieważ wasz kraj dynamicznie się rozwija, a Polacy pracują wydajnie, przy czym koszty zatrudnienia są niskie, to jestem pewien, że w ciągu najbliższych 10 lat warto będzie tu inwestować i to nie tylko w sektorze bankowości.
Stwierdził Pan, że nasz kraj przyciąga niskimi kosztami pracy. Jeżeli jest to decydujący czynnik, to przegramy rywalizację o obcy kapitał z Bułgarią i Rumunia, które od stycznia wchodzą do Unii.
To nie jest do końca tak. Najważniejszy jest stopień otwarcia gospodarki. Świadczy o tym przypadek Irlandii, która po wprowadzeniu liberalnych reform zaczęła przyciągać ogromne ilości zagranicznego kapitału. Kraj, który ma bardzo niski podatek od dochodów osób prawnych, wszedł w okres prosperity, o jakim dwadzieścia lat temu nawet nie mógł marzyć. Polska też przyciąga niskimi obciążeniami fiskalnymi i nie powinna ulegać żądaniom harmonizacji podatków wysuwanych przez Niemcy czy Francję. W USA obciążenia fiskalne bardzo różnią się między poszczególnymi stanami. Czemu w Unii ma być inaczej?
Słowenia wejdzie do strefy euro już w styczniu. Inne kraje regionu też planują przyjęcie wspólnej waluty jeszcze w tej dekadzie. Czy Polska nie zostaje w tyle?
Zgodnie z traktatem akcesyjnym, nie macie wyboru - w momencie gdy wasz kraj spełni kryteria z Maastricht, będziecie musieli przyjąć euro. Ale czy warto się spieszyć? Jeżeli państwo, tak jak Polska, ma niską inflację i stopy procentowe, to posiadając własną walutę, może w pełni kontrolować politykę pieniężną. Wielka Brytania ma najwięcej inwestycji zagranicznych spośród wszystkich krajów europejskich, a wciąż płacimy w funtach. Szwajcaria nie zamierza wstępować do Unii ani przyjmować euro, a radzi sobie lepiej niż Niemcy czy Włochy. Nie potrafię wymienić państwa, które rozwiązało swoje problemy tylko dlatego, że zmieniło walutę.
Dziękuję za rozmowę.