O 7,7 proc. potaniały w środę akcje Hoga.pl (a właściwie Wasko, bo sąd zarejestrował już zmianę nazwy) w reakcji na komunikat, że spółka pozbyła się dzień wcześniej w transakcjach giełdowych 388 tys. własnych papierów (pakiet stanowi prawie 10 proc. walorów dopuszczonych obecnie do obrotu). We wtorek kurs informatycznej firmy najpierw wystrzelił o 19 proc., do prawie 10 zł, by zakończyć dzień na 4,2-procentowym minusie. Kurs na zamknięciu sesji wyniósł 7,88 zł. W środę spadł do 7,27 zł.
Wasko było przed połączeniem z Hoga.pl głównym akcjonariuszem giełdowej spółki. Dlatego po rejestracji fuzji stało się właścicielem 1,18 mln własnych akcji. Wojciech Wajda, prezes Wasko, już w kwietniowym wywiadzie dla "Parkietu" sygnalizował, że pakiet może zostać "upłynniony" przez giełdę. Inwestorzy najwyraźniej zdążyli jednak zapomnieć o tej deklaracji.
Dlaczego zatem firma zdecydowała się na realizację scenariusza, który dla wielu graczy kupujących akcje "na górce" oznacza duże straty finansowe? - Intencją zarządu było poprawienie płynności papierów na giełdzie. Sprzedając akcje, odpowiedzieliśmy na wzmożony popyt ze strony inwestorów - tłumaczył Tomasz Kosobucki, członek zarządu Hogi i Wasko. Zapewnił, że wczoraj spółka nie sprzedawała już walorów.
Firma wciąż posiada 0,8 mln własnych akcji. Zadeklarowała, że pozbędzie się ich w ciągu najbliższego roku w sposób, "który w jak najmniejszym stopniu będzie wpływać na kurs".