Wiceburmistrz Sochaczewa Krzysztof Brymera wczoraj poinformował, że konsorcjum PriceWaterhouseCoopers i York Avition zakończyło pracę nad studium wykonalności projektu uruchomienia lotniska cywilnego w Sochaczewie. Według studium, może to stać się już w 2009 r. Jednak ta data nie jest pewna.

Na przeszkodzie w tak szybkim uruchomieniu alternatywnego lotniska dla tanich linii lotniczych, które obecnie korzystają z Okęcia, jest podpisanie porozumienia między resortem transportu i obrony narodowej. Umożliwi ono spółce Port Lotniczy Sochaczew formalne wystąpienie o przekazanie jej lotniska, a także złożenie do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wniosku o zezwolenie na rozpoczęcie działalności.

- Nie rozumiemy, dlaczego władze na szczeblu rządu nie potrafią dostrzec, że lotnisko w Sochaczewie to dobry interes. Na porozumienie czekamy już prawie dwa lata - mówi K. Brymera. - Ten projekt ma poparcie władz lokalnych oraz regionalnych. Samorząd Mazowsza obiecał, że w przyszłym roku przekaże na lotnisko do 30 mln zł. Dodatkowo umieścił uruchomienie portu lotniczego na liście projektów, które dostaną dofinansowanie z funduszy unijnych. W ten sposób pozyskamy ponad 200 mln zł - wylicza wiceburmistrz.

A na uruchomienie lotniska w Sochaczewie potrzeba właśnie 200 mln zł. Te pieniądze zostałyby przeznaczone m.in. na remont pasa oraz budowę terminalu. To pozwoliłoby obsłużyć 10-14 mln pasażerów rocznie.

Sochaczew będzie miał silną konkurencję w Modlinie. Na początku listopada władze Mazowsza, Agencja Mienia Wojskowego i Przedsiębiorstwo Polskie Porty Lotnicze podpisały porozumienie w sprawie przyszłości spółki zarządzającej tym lotniskiem.