Sąd zarejestrował podwyższenie kapitału HTL-Strefy, czołowego światowego producenta tzw. nakłuwaczy bezpiecznych i lancetów personalnych, wykorzystywanych do pobierania próbek krwi. Spółka, która zadebiutowała na giełdzie miesiąc temu, może więc dysponować pieniędzmi, które wpłynęły na jej konto ze sprzedaży nowych papierów (61,6 mln zł netto).

Około połowy uzyskanej kwoty miała być przeznaczona na spłatę zadłużenia. Tak też się stało. Spółka spłaciła 4,41 mln USD pożyczki udzielonej jej przez Noryt Company Estab-lishment - udziałowca z Liechtensteinu, który posiada obecnie 30,63 proc. akcji ozorkowskiej firmy. Zarząd HTL-Strefy podkreśla, że pożyczka miała jednorazowy charakter i w przeszłości nie przewiduje zaciągania nowych u akcjonariuszy.

HTL-Strefa spłaciła również kredyty inwestycyjne, udzielone przez BRE Bank. 7 mln zł firma potrzebowała na zakup urządzeń i maszyn, natomiast 17,47 mln zł to dług spółki zależnej - HT Lancet. Pieniądze były potrzebne na rozpoczęcie budowy zakładu produkcyjnego w Łęczycy oraz zakup sprzętu. - Chcemy minimalizować zadłużenie, ponieważ działając w specjalnej strefie ekonomicznej, jesteśmy zwolnieni z podatku dochodowego - nie korzystamy więc z efektu tarczy podatkowej - tłumaczy Wojciech Wyszogrodzki, dyrektor generalny HTL-Strefy. - Obecnie nasze zadłużenie wynosi zero złotych - dodaje.

Resztę pieniędzy z emisji firma przeznaczy na dokończenie inwestycji w Łęczycy.

Wczoraj zarząd HTL-Strefy złożył wniosek do KDPW o asymilację nowych akcji z wcześniej wyemitowanymi. W ciągu kilku dni PDA znikną więc z notowań.