Nadzór zmieni sposób kontroli nad rynkiem finansowym. - Sektor jest już za duży, żeby ręcznie sterować nadzorem. Pracujemy nad nową metodologią opartą na identyfikacji ryzyka - mówi Marcin Gomoła, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.
W praktyce oznacza to, że komisja będzie koncentrować swoje działania na podmiotach i produktach, które obarczone są wysokim ryzykiem. - Budujemy dział ryzyka kapitałowego. Rozmawialiśmy już wstępnie z Financial Services Authority - brytyjskim nadzorem, który swoją metodologię tworzył przez sześć lat. My chcielibyśmy zrobić to sprawniej - mówi M. Gomoła.
Jeśli Brytyjczycy wspomogą polski urząd, założenia powinny być gotowe w I połowie 2007 r. Potem powstanie mapa rynku finansowego: produktów, usług, podmiotów. Zadaniem KNF będzie kontrola i interwencja w sytuacjach, które mogą stwarzać zagrożenie dla rynku.
- Obserwując sektor funduszy inwestycyjnych nie obawiam się spektakularnych nadużyć, ale uważam, że lepiej być ostrożnym w licencjonowaniu podmiotów - mówi Arkadiusz Huzarek, dyrektor Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów. Jego zdaniem, konieczne będą także zmiany prawne, które oddzielą fundusze skierowane dla klienta niedoświadczonego od produktów dla osób gotowych podjąć wysokie ryzyko i świadomych jego konsekwencji. - Ani komisja, ani ministerstwo nie powinny się martwić bardziej o klienta niż on sam, ale nie wszyscy uczestnicy zdają sobie sprawę ze skutków swoich decyzji - dodaje A. Huzarek.