EuRoPol Gaz jest właścicielem polskiego odcinka rurociągu jamalskiego. Do niego trafiają opłaty za tranzyt surowca przez nasz kraj. Stawki musi jednak ustalać z Urzędem Regulacji Energetyki (URE). - Otrzymaliśmy dwa wnioski taryfowe od EuRoPol Gazu - potwierdza biuro prasowe URE, zastrzegając, że nie może zdradzić szczegółów. Z naszych ustaleń wynika jednak, że wnioski wzajemnie się wykluczają. Pierwszy, przygotowany przez dwóch Polaków, którzy są w zarządzie spółki, zakłada niewielką podwyżkę opłat za tranzyt rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej, co ma zapewnić spółce rentowność. Drugi, pod którym podpisali się dwaj członkowie zarządu reprezentujący stronę rosyjską, zakłada... obniżkę taryf, co może spowodować, że firma będzie ponosiła straty. 48 proc. udziałów w EuRoPol Gazie ma Gazprom (kolejne 48 proc. jest własnością Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, a 4 proc. - Gas Trading). Rosyjskiemu potentatowi zależy jednak na tym, aby opłaty tranzytowe były jak najniższe, gdyż wtedy więcej zarabia na gazie, który przez Polskę eksportuje na Zachód. Ponadto trwałe pogorszenie sytuacji finansowej EuRoPol Gazu mogłoby doprowadzić do tego, że przestałby spłacać swoje długi. Tak się składa, że jednym z jego głównych wierzycieli jest Gazprombank. Gdyby spółka upadła, bank, należący do Gazpromu, mógłby przejąć część jej majątku, na przykład polski odcinek rurociągu jamalskiego.
Zdaniem naszych informatorów, równoległe i sprzeczne wnioski członków zarządu EuRoPol Gazu to kolejne starcie w prowadzonej od dawna polsko-rosyjskiej wojnie o wpływy w tej spółce. Stawka jest wysoka, bo gra toczy się nie tylko o kontrolę nad firmą, która odpowiada za tranzyt 15 procent sprzedawanego za granicę rosyjskiego gazu, ale również o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Gdyby Polska straciła kontrolę nad odcinkiem rurociągu jamalskiego, jej pozycja w negocjacjach z Gazpromem bardzo by osłabła. Konsekwencją mogłaby być kolejna podwyżka cen rosyjskiego gazu, kupowanego przez PGNiG.
Nie udało nam się zdobyć komentarza EuRoPol Gazu w tej sprawie.