W przyszłym roku możemy doczekać się powołania do życia pierwszej drogowej spółki specjalnego przeznaczenia. W piątek Sejm zakończył prace nad projektem ustawy, która to umożliwi. Spółki to autorski pomysł resortu transportu na przyspieszenie budowy dróg i autostrad w Polsce. Choć autorski, to trochę zapomniany, co pozwala sądzić, że te specjalne podmioty nie odegrają istotnej roli przy modernizacji infrastruktury drogowej.
Z zapowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Transportu wynika, że na pewno powstanie specspółka do realizacji inwestycji w tzw. warszawskim węźle drogowym. Będzie to układ odwodnic, który ma rozprowadzić po stolicy ruch samochodowy z autostrady A-2. Choć wśród projektów, którymi miałyby się zająć spółki, wymienia się także dokończenie autostrady A-2 (trwa przetarg dla odcinka między Strykowem a Warszawą) czy też budowę dróg ekspresowych S-3 (Szczecin-Wrocław) lub S-19 (Białystok-Rzeszów), to można oczekiwać, że realizacją tych zadań zajmie się raczej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Dla przyszłej roli specspółek mogą także mieć znaczenie sprawy finansowe. W projekcie budżetu na 2007 r. na ich powstanie nie została przeznaczona ani złotówka. Kapitał zakładowy każdej z nich nie może być niższy niż milion zł (w imieniu Skarbu Państwa wszystkie ich akcje specspółek ma obejmować resort transportu).
Pomysł powołania do życia spółek celowych spotkał się z krytyką opozycji (według niej, będą one dawały tylko stanowiska do obsadzenia) oraz branży drogowej, która wskazuje, że będą one niepotrzebną konkurencją dla GDDKiA.