Boom regionalnych portów lotniczych - tak można opisać to, co w tym roku dzieje się w polskim lotnictwie. Dzięki gwałtownemu rozwojowi tanich linii lotniczych lokalne lotniska znacząco zwiększyły liczbę obsługiwanych pasażerów. W trzech kwartałach br. porty lotnicze odnotowały wzrost liczby pasażerów o 65 proc. Największy z nich - Kraków-Balice - obsłużył w tym czasie 1,75 mln osób. W związku z tym infrastruktura regionalnych portów zbliża się do granic wytrzymałości. Nie należy więc się dziwić, że ich przedstawiciele informują o planowanych inwestycjach w nowe terminale, parkingi oraz zaplecze lotniskowe. Porty lotnicze chcą sfinansować swój rozwój z funduszy unijnych.

Już na początku przyszłego roku nowym terminalem będzie mogło pochwalić się lotnisko w Katowicach-Pyrzowicach. Podobne inwestycje planują także pozostałe porty. Władze lotniska w Gdańsku zamierzają zbudować terminal, który będzie mógł obsłużyć 5 mln pasażerów rocznie. Natomiast we Wrocławiu obok nowego miejsca odpraw pasażerów powstanie hotel oraz parking. Część portów zamierza także postawić nowe terminale cargo.

Z informacji regionalnych lotnisk wynika, że tanie linie lotnicze wypierają tradycyjnych przewoźników. Niektóre porty są wręcz zdominowane przez jedną tanią firmę.