Reklama

Kandydat do NBP

Lech Kaczyński wyznaczył wczoraj kandydata na prezesa NBP. Jest nim Jan Sulmicki. Znamy nazwisko, ale o poglądach ekonomicznych przyszłego szefa banku centralnego nie wiadomo praktycznie nic

Publikacja: 13.12.2006 07:04

Lech Kaczyński wybrał już swojego kandydata na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Wczoraj wieczorem Kancelaria Prezydenta poinformowała, że na następcę Leszka Balcerowicza, którego kadencja kończy się 10 stycznia przyszłego roku, L. Kaczyński wyznaczył Jana Sulmickiego, prof. Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

To oznacza, że nie sprawdziły się spekulacje ("Parkiet" pisał o nich w ubiegłym tygodniu), że szanse na stanowisko szefa banku centralnego ma Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów. Sulmicki "wyeliminował" też uznawaną przez kilka miesięcy za najpoważniejszą kandydatkę do fotela prezesa NBP Urszulę Grzelońską, koleżankę z SGH.

Kilka tygodni w KGHM

Kim jest kandydat na szefa banku centralnego? J. Sulmicki ma 61 lat. Od 1968 r. pracuje w charakterze nauczyciela akademickiego na SGH (wcześniej SGPiS). W latach 1986-2002 pełnił funkcję doradcy kolejnych prezesów NBP. Jako reprezentant NBP był członkiem rady Powszechnego Banku Kredytowego (w 2001 r. bank ten został przyłączony do BPH), a także rady nadzorczej Banku Światowego w Waszyngtonie. W 1998 r. został oddelegowany z NBP do pracy w Rządowym Centrum Studiów Strategicznych, gdzie jako wiceminister nadzorował pracę siedmiu departamentów.

Tego wszystkiego można się dowiedzieć ze strony internetowej Ministerstwa Skarbu Państwa. Źyciorys J. Sulmickiego trafił na nią przed kilkoma tygodniami. Dlaczego? Przyszły prezes NBP został wówczas wprowadzony przez resort skarbu do rady nadzorczej KGHM Polska Miedź. Jeśli Sulmicki zostanie wybrany na prezesa NBP, to będzie musiał zrezygnować z funkcji w miedziowym kombinacie. Krótki staż w radzie KGHM może świadczyć o tym, że decyzja o wyznaczeniu J. Sulmickiego na prezesa NBP zapadła niedawno.

Reklama
Reklama

Na stronach internetowych MSP można przeczytać, że przyszły prezes NBP jest autorem ponad stu prac naukowych. "Swoje badania koncentruje na przyczynach powstawania współczesnych kryzysów walutowych. Ponadto bada zagadnienia integracji walutowej Polski w Unii Europejskiej" - piszą autorzy jego biogramu.

Rynek czeka na decyzje

Problem w tym, że w tej chwili to praktycznie wszystkie informacje o przyszłym szefie NBP. Wiedzy na jego temat nie mają ekonomiści rynkowi. - Nie znam człowieka - odpowiada krótko (i anonimowo) jeden z nich, pytany o opinię na temat kandydatury zgłoszonej przez prezydenta.

- Biorąc pod uwagę karierę naukową kandydata i doświadczenie zawodowe, ta kandydatura wygląda nieźle. Z pewnością ważne będą pierwsze wypowiedzi J. Sulmickiego na temat polityki pieniężnej, wejścia Polski do strefy euro i funkcjonowania banku centralnego - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Dlaczego jest istotne, co myśli o działaniu NBP? - W wielu departamentach ważna jest kontynuacja i dobrze by było, żeby nowy prezes nie zrobił rewolucji kadrowej - dodaje Reluga.

- Nie spodziewałem się, by nowym prezesem NBP został któryś ze znanych ekonomistów, więc z tego punktu widzenia nazwisko kandydata nie jest jakimś zaskoczeniem. Wydaje mi się, że rynek przyjmie je spokojnie. To, co będzie miało największe znaczenie dla oceny nowego szefa banku centralnego, to nawet nie jego opinie, ale działania, jakie będzie podejmował w pierwszych miesiącach urzędowania - uważa z kolei Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Z samym Janem Sulmickim nie udało się nam wczoraj skontaktować.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama