Ekonomiści prognozowali, że inflacja zwiększy się do 2,6 proc., ale wzrost cen konsumpcyjnych w listopadzie wyniósł na Wyspach 2,7 proc. w skali roku. Była to największa dynamika od czasu wprowadzenia tego wskaźnika w styczniu 1997 r. W październiku ceny poszły w górę o 2,4 proc.

Ceny przyspieszyły w listopadzie głównie z powodu wyższych rachunków za ogrzewanie domów i droższego transportu. Za ogrzewanie domów Brytyjczycy płacą najwięcej od dziesięciu lat. W listopadzie średni koszt wyniósł 1029 funtów (2021 USD) wobec 790 funtów przed rokiem.

Teraz ekonomiści przewidują, że wyższa inflacja skłoni pracobiorców do wysunięcia żądań podwyżki płac, a Bank Anglii będzie uważnie przyglądał się, czy ewentualne ustępstwa pracodawców nie stworzą nowych zagrożeń dla stabilności cen.

Wzrost kursu funta i notowania kontraktów terminowych na stopy procentowe wskazują, że inwestorzy spodziewają się kolejnej podwyżki kosztów kredytu. Od sierpnia tego roku Bank Anglii dwukrotnie podnosił stopy procentowe, ale inflacja wciąż utrzymuje się powyżej bezpiecznych 2 proc.

Bloomberg, Reuters