Dzięki wpompowaniu w polską gospodarkę w latach 2007-2013 ponad 67 mld euro z funduszy unijnych PKB wzrośnie średnio w każdym roku o 0,5-1 pkt proc. - wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, przygotowanego na zamówienie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Największy wzrost będzie miał miejsce w 2014 roku, kiedy to fundusze unijne dodadzą do PKB 1,42 pkt proc.

Z raportu wynika, że od 2017 roku fundusze unijne będą miały negatywny wpływ na tempo wzrostu PKB. W efekcie gospodarka może rozwijać się nawet wolniej niż w sytuacji, gdyby Polska nie dostała w latach 2007-2013 ani grosza z UE. Jak tłumaczy Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju, wynika to z nieuwzględnienia w badaniu pieniędzy, które Polska pozyska od Brukseli po 2013 roku. Te środki bowiem w przyszłości znowu powiększą wzrost PKB.

- Wpływ funduszy unijnych na wskaźniki makroekonomiczne będzie bardzo znaczący - ocenia Tomasz Kaczor z IBnGR. Według niego, absorpcja środków unijnych spowoduje wzrost cen w latach, których dotyczy badanie, o 1,5 proc., co przełoży się na wzrost średniorocznej inflacji o 0,2 pkt proc.

- Oczywiście są to wartości średnie. W rzeczywistości skala wzrostu w poszczególnych latach będzie zależała od tempa napływu pieniędzy z UE - zastrzega ekonomista. Fundusze unijne będą miały także wpływ na inne wskaźniki. Z raportu wynika, że konsumpcja będzie wzrastała średnio o 7,7 pkt proc. rocznie, a inwestycje o 7 pkt proc. Największe tempo wzrostu osiągną one w 2014 roku - ponad 12,5 pkt proc.

MRR przeprowadziło podobne analizy dla funduszy unijnych, które są dostępne w latach 2004-2006. Wynika z nich, że dzięki tym środkom w tym roku PKB zyska dodatkowo 0,56 pkt proc., a w 2007 roku ponad 1 pkt proc. Raport IBnGR powstał w oparciu o założenie, że uda się wykorzystać wszystkie unijne pieniądze. Jeśli tak się nie stanie, to wzrost wskaźników będzie mniejszy.