KE zarzuciła nam także opóźnienia w wyznaczaniu obszarów chronionych dla programu Natura 2000. To drugie ostrzeżenie Polski w tej sprawie. Jeśli nasz kraj szybko nie naprawi błędu, sprawa może skończyć się przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.
Problem tkwi w wolnym tempie wyznaczania granic obszarów chronionych. Polska zadeklarowała, że chce, by ich było 140, ale do tej pory zdołała oznaczyć tylko połowę. Winę za to w dużej mierze ponoszą organizacje ekologiczne, które zgłaszały konkretne tereny do programu i nieprecyzyjnie określiły ich granicę. Teraz resort środowiska musi weryfikować ich informacje.
Unijnym komisarzom nie podobają się także ostatnie zmiany w polskiej służbie cywilnej, wprowadzone ustawą o państwowym zasobie kadrowym. Bruksela uważa, że spowodowały one, że prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej utracił swoją niezależności, gdyż nowe przepisy dają premierowi nieograniczone prawo do odwoływania szefa regulatora.
112 jak bumerang
KE znowu ma pretensję do tempa wdrażania w Polsce unijnego telefonu alarmowego 112. W tej sprawie nasz kraj jest upominany co kilka miesięcy. Co prawda w efekcie nacisków Brukseli numer działa od jesieni 2005 r., jednak nadal nie pozwala na zlokalizowanie osoby dzwoniącej, jeśli korzysta ona z telefonu komórkowego. To może powodować utrudnienia w niesieniu pomocy.
UE zwróciła także uwagę na to, że Polska ma zaległości w wdrażaniu unijnego prawa w zakresie energetyki. Chodzi m.in. o właściwe rozdzielenie rynku dostawców i dystrybutorów energii.