Reklama

Recesja przyjdzie z amerykańskich nieruchomości?

Wzrost przyspie- szał, ale wkrótce lekko zwolni. Globalna gospo- darka jest na zakręcie - uznał Bank Światowy

Publikacja: 14.12.2006 07:23

W przyszłym roku tempo światowego wzrostu gospodarczego wyniesie 4,5 proc., w porównaniu z 5,1 proc. prognozowanymi na ten rok - ocenili eksperci Banku Światowego w raporcie na temat perspektyw rozwoju. Hamulec puści dopiero w 2008 r., kiedy wzrost powinien przyspieszyć do ok. 4,6 proc. - wyliczyła waszyngtońska instytucja.

Rozwijający się i rozwinięci

Kołem zamachowym pozostają kraje rozwijające się, które osiągną w tym roku 7-proc. dynamikę wzrostu produktu krajowego, ponad dwa razy większą od państw rozwiniętych (3,1 proc.). Najbliższe dwa lata dla emerging markets mają być jednak okresem spowolnienia (6,4 proc. w 2007 r. i 6,1 proc. w 2008 r.), podczas gdy w najsilniejszych państwach przestój ma trwać tylko rok (2,4-proc. tempo wzrostu w 2007 r. i już 2,8 proc. rok później).

Bank Światowy liczy więc, że gospodarka przeżyje miękkie lądowanie. Co może sprawić, że będzie inaczej? Największe zagrożenie stanowi możliwość gwałtownego schłodzenia koniunktury na rynku nieruchomości w USA, co mogłoby doprowadzić nawet do globalnej recesji - ostrzegają autorzy raportu. W całym bieżącym roku ceny domów w USA znów rosły w zawrotnym tempie (10 proc.), ale III kwartał przyniósł 1,2-proc. spadek. Obserwując kurczący się majątek, Amerykanie mogą mieć opory przed dalszym zwiększaniem wydatków konsumpcyjnych.

Jednym z hamulców globalnego wzrostu mają pozostać wysokie ceny energii. W wyniku wzrostu dostaw ropy naftowej jej ceny mogą jednak zacząć wreszcie spadać. W przyszłym roku baryłka surowca ma kosztować średnio 56 USD, a w

Reklama
Reklama

2008 r. jeszcze o 3 USD mniej.

Optymizm długoterminowy

Bank Światowy bije optymizmem, jeśli chodzi o prognozy długoterminowe. Przewidują one, że w ciągu 25 lat globalna produkcja dóbr i usług zwiększy się dwukrotnie - do 72 bln dolarów, w porównaniu z 35 bln USD przed rokiem.

Tempo wzrostu ma być szybsze niż w ostatnich 25 latach, w czym największa zasługa globalizacji. W 2030 r. handel światowy ma bowiem osiągnąć aż 27 bln USD, trzykrotnie więcejniż teraz. Więcej handlować mają przede wszystkim kraje rozwijające się, których udział w światowej wymianie wzrośnie z jednej czwartej do ponad jednej trzeciej.

Świat pociągnie do przodu klasa średnia, która w 2030 r. ma liczyć już 1,2 mld ludzi, w porównaniu z ok. 400 mln dziś. Niektórym krajom globalizacja pozwoli wydobyć się z ubóstwa. Liczba osób żyjących za mniej niż dolara dziennie ma spaść do 2030 r. o połowę, do 550 mln.

Polska i region też zwalniają

Reklama
Reklama

Tegoroczne tempo wzrostu w Polsce eksperci Banku Światowego oszacowali na 5,4 proc. W latach 2007 i 2008 nasza gospodarka ma się rozwijać w tempie, odpowiednio, 5,1 proc. i 5,2 proc. To mniej niż średnio wśród rozwijających się państw Europy i Azji Środkowej, gdzie wzrost ma wynieść około 5,5 proc. Szybciej od naszej mają się rozwijać m.in. gospodarki Czech, Estonii, Litwy i Słowacji. Ogółem w naszym regionie wzrost będzie jednak nieco wolniejszy niż w tym roku, co waszyngtońska instytucja tłumaczy m.in. ograniczeniem niemieckiego popytu na tutejsze produkty, przegrzaniem i koniecznością zacieśniania polityki fiskalnej i monetarnej (Węgry, kraje bałtyckie).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama