Reklama

Szybki wzrost liczby inwestorów w sieci

Mija 10 lat, od kiedy polscy inwestorzy uzyskali możliwość składania zleceń za pośrednictwem internetu. Dziś brokerzy prowadzą 180 tys. wirtualnych kont

Publikacja: 15.12.2006 07:21

Na koniec listopada 15 domów maklerskich - wszystkie, które umożliwiają składanie zleceń na GPW przez internet, prowadziło w sieci 180 tys. rachunków. Przez trzy miesiące ich liczba wzrosła o 25 tys. (16,5 proc.). Od początku roku zwiększyła się natomiast o 60 tys., czyli o 50 proc. w stosunku do tego, co uzbierało się przez dziewięć poprzednich lat.

mBank liderem

Najwięcej e-rachunków prowadzi Dom Inwestycyjny BRE Banku - 42,1 tys. W tej liczbie 32,5 tys. rachunków należy do klientów mBanku, internetowego ramienia BRE Banku. Gdyby nie to, że ten bank nie jest członkiem GPW ("działa" na niej przez DI BRE), to właśnie on miałby najwięcej internetowych rachunków inwestycyjnych.

Klienci mBanku, choć najliczniejsi wśród inwestorów internetowych, nie są najaktywniejsi. Do końca listopada zawarli transakcje o wartości 2,85 mld zł, a to dopiero siódmy wynik na rynku.

Można to tłumaczyć tym, że mBank, który oferuje tylko podstawowe rodzaje zleceń oraz dostęp tylko do rynku kasowego, może liczyć głównie na początkujących i mało wymagających inwestorów. Ci, którzy zwiększą doświadczenie, zapewne zapragną czegoś więcej i rozejrzą się za rachunkiem z pełną paletą usług inwestycyjnych.

Reklama
Reklama

Porównując liczbę rachunków należy pamiętać, że brokerzy różnie traktują nieaktywne konta. Kilku z nich zamyka rachunki, na których od dawna nie było transakcji, przez co w statystykach nie mogą konkurować z domami maklerskim, które nie czyszczą swoich baz lub robią to bardzo rzadko. Z szacunków "Parkietu" wynika, że w pierwszej połowie roku przynajmniej jedną transakcję zawarło niewiele ponad 50 proc. wszystkich posiadaczy internetowych kont. W poszczególnych domach było to ok. 40 do ok. 90 proc.

DM BOŚ pionierem

Pierwszy raz polscy inwestorzy mogli składać zlecenia przez internet w listopadzie 1996 r. Możliwość tę dał DM BOŚ. Kolejni brokerzy potencjał w internecie dostrzegli dopiero po około trzech latach. DM BOŚ do dziś jest liderem, jeżeli chodzi o udostępnianie technologicznych nowości klientom. Niedawno uruchomił aplikację przeznaczoną do obserwowania notowań z GPW na urządzeniach mobilnych (nowoczesnych telefonach komórkowych i palmtopach).

Początki były trudne

Na początku internet wcale nie ułatwiał życia maklerom. W 1996 r. brokerzy nie mogli przekazywać zleceń na warszawską GPW przez to medium. Gdy klienci DM BOŚ składali dyspozycje przez sieć, pracownicy tego domu musieli ręcznie wprowadzać je do systemu giełdowego. Niełatwe było też uruchomienie internetowego serwisu transakcyjnego. - Zajęło nam to około roku, z czego kilka miesięcy poświęciliśmy na dostosowanie się do wymogów ówczesnej Komisji Papierów Wartościowych - mówi Michał Wojciechowski, doradca zarządu DM BOŚ ds. internetu.

Dziś ten broker ma jednych z najaktywniejszych inwestorów w polskim internecie - zarówno pod względem obrotów całkowitych, jak i przypadających na jednego wirtualnego klienta. W pierwszych 10 miesiącach roku zawarli oni 670 tysięcy kontraktów (lepiej wypadają tylko internetowi klienci BM BPH - 797 tysięcy kontraktów). Na rynku akcji zrealizowali transakcje o wartości 4,5 mld zł, czyli średnio 455 tysięcy zł na jeden rachunek (według stanu na koniec listopada). Tu wyprzedza ich tylko ING Securities (średnio 500 tysięcy zł).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama