O 14,8 proc. wyższa niż przed rokiem była w listopadzie wartość produkcji sprzedanej przemysłu - szacują analitycy ankietowani przez "Parkiet". W październiku wzrost produkcji wynosił 14,6 proc.
Skąd tak wysoka dynamika? Zdaniem Michała Dybuły, ekonomisty banku BNP Paribas, oprócz utrzymującego się na wysokim poziomie popytu znaczenie będzie miał korzystniejszy niż przed rokiem układ dni roboczych.
Tymczasem Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ, sądzi, że można doszukać się głębszych powodów wysokiego wzrostu produkcji (BGŻ prognozuje, że wzrost wyniesie 16,3 proc.). - Wszystkie publikowane ostatnio dane wskazują, że poziom zapasów w firmach był dotychczas bardzo niski. Należy oczekiwać, że w listopadzie przedsiębiorstwa odbudowywały zapasy. Tym bardziej że zbliżał się okres wzmożonych przedświątecznych zakupów - wyjaśnia D. Winek.
Ekonomiści są zdania, że mieliśmy do czynienia z dobrą koniunkturą nie tylko w przemyśle, ale i w handlu detalicznym. Ich zdaniem, obroty firm handlowych zwiększyły się o 14 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. To podobna dynamika jak w dwóch poprzednich miesiącach.
Silny wzrost sprzedaży detalicznej to efekt rosnących dochodów konsumentów. Szybko przybywa miejsc pracy. W samym sektorze przedsiębiorstw, obejmującym firmy zatrudniające co najmniej 10 osób, w ostatnich 12 miesiącach powstało niemal 200 tys. stanowisk. Na to nakłada się dynamiczny wzrost płac. Do tych dwóch czynników dochodzą również inne - np. trafiające do kraju transfery od Polaków pracujących za granicą.