Na bułgarskie 24,5 proc. udziałów w rurociągu Burgas-Aleksandropolis apetyt ma rosyjsko-brytyjski koncern TNK-BP, amerykański Chevron oraz KazMunajGaz, kazachski potentat branży paliwowej.
W ubiegłym tygodniu Bułgaria zdecydowała, że sprzeda udziały w rurociągu, którym ma popłynąć rosyjska ropa naftowa.
Zdaniem ekspertów, rząd w Sofii może mieć problemy ze sfinansowaniem przedsięwzięcia i dlatego zdecydował się odsprzedać swoje udziały. Budowa rurociągu Burgas-Aleksandropolis to jedna z większych tego typu inwestycji w Europie. Zakłada ona połączenie bułgarskiego portu nad Morzem Czarnym z greckim terminalem położonym w basenie Morza Egejskiego. Rura ominie dzięki temu cieśniny tureckie, w których tłoczą się tankowce transportujące rosyjską i kaspijską ropę na Zachód.
Inwestycja według założeń ma kosztować 900 milionów dolarów. Rurociąg, który powstanie, będzie mógł transportować od 35 do 50 mln ton surowca rocznie. Inwestorami projektu są rządy Bułgarii i Grecji, które razem posiadają 49 proc. udziałów oraz rosyjskie koncerny Transnieft, Gazpromnieft i Rosnieft (łącznie 51 procent udziałów).
Bułgarskie władze potwierdzają, że rozmawiają o sprzedaży udziałów w rurociągu z koncernem Chevron, KazMunajGaz i TNK-BP. Ta ostatnia spółka negocjuje również ze stroną grecką.