Dziś i jutro udziałowcy Euronextu i NYSE zdecydują o fuzji obu giełd. Nie wszyscy są za.
- Będziemy głosować przeciw projektowi transatlantyckiej fuzji - oświadczył wczoraj w wywiadzie dla francuskiego "Les Echos" Axel Miller, dyrektor generalny grupy finansowej Dexia. Podał dwie przyczyny. - Po pierwsze, transakcja okazuje się przejęciem Euronextu przez giełdę nowojorską, a nie połączeniem równorzędnych partnerów. Ponadto transakcja przeczy pierwotnej wizji Euronextu, który miał być giełdą paneuropejską - stwierdził Miller.
Udziałowcy Euronextu, do którego należą parkiety w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie oraz rynek derywatów Liffe w Londynie, zagłosują w sprawie fuzji już dziś. Głosowanie udziałowców NYSE Group w Nowym Jorku odbędzie się jutro. Władze obu giełd liczą, że połączenie uda się sfinalizować w I kwartale przyszłego roku. Może z niego powstać pierwsza w historii giełda obejmująca dwa kontynenty, na której notowane byłyby spółki o wartości ponad 18 bln USD.
Dexia, francusko-belgijska grupa finansowa, była jednym z pięciu francuskich banków, które w wyniku kwietniowego porozumienia miały współdziałać przy strategicznych decyzjach dla Euronextu. Dysponując razem ok. 11 proc. akcji, miały jedną z najsilniejszych pozycji wśród udziałowców paneuropejskiej giełdy. Pakt został jednak zerwany, ponieważ banki nie mogły się dogadać. Jak wynika z informacji "L?Agefi", podczas gdy Dexia jest przeciwna fuzji, Credit Agricole i państwowy bank Caisse de Depots mają głosować za jej przeprowadzeniem. Do poparcia fuzji podobno skłania się też Societe Generale. Nie jest znane tylko stanowisko BNP Paribas. Ten ostatni bank wcześniej popierał projekt połączenia Euronextu z niemiecką giełdą Deutsche Boerse.
Najwięcej obaw wywołała w Europie możliwość objęcia restrykcyjnymi amerykańskimi regulacjami giełdowymi spółek z parkietów należących do Euronextu. Protestowali przeciw temu inwestorzy, emitenci oraz przedstawiciele europejskich władz regulacyjnych. NYSE i Euronext postanowiły więc temu zapobiec, powołując w Holandii specjalną fundację, której będą podlegać europejskie operacje po sfinalizowaniu fuzji. Dzięki temu grono zwolenników transakcji znacznie się powiększyło.