Mazowsze wyszło
na prowadzenie
Rozkład liczby upadłości w poszczególnych województwach nie jest jednakowy, co więcej - z czasem dynamicznie się zmienia. Na początku roku rekord należał do Śląska, gdzie w I kwartale 2006 r. bankrutami zostało 27 przedsiębiorstw (to ponad 20 proc. wszystkich plajt w kraju). Jednak już po półroczu województwo śląskie oddało palmę pierwszeństwa Mazowszu, które w I kwartale zajmowało drugą pozycję (23 upadłości na koncie). Z czasem województwo mazowieckie coraz bardziej dystansowało pozostałe regiony. Po trzech kwartałach okazało się, że właśnie na Mazowsze przypada ponad 20 proc. wszystkich polskich bankructw. Liczba plajt sięgnęła tu 90 (to prawie cztery razy więcej niż po pierwszych trzech miesiącach roku). Na Śląsku zaś sytuacja z czasem ustabilizowała się i III kwartał tego roku region ten zakończył z 62 ogłoszonymi upadłościami.
Łódzkie kontra Opolszczyzna
Poprawiła się również sytuacja w Wielkopolsce. Po I kwartale, z 15 plajtami na koncie, region ten zajmował III miejsce w Polsce. Na koniec września liczba bankructw wzrosła do 35, ale województwo wielkopolskie spadło dzięki temu na piątą pozycję w ogólnokrajowym rankingu. Tyle samo upadłości ogłoszono w 9 pierwszych miesiącach tego roku także w Zachodniopomorskiem, ale w przypadku tego województwa to znaczący skok w górę na liście. Po I kwartale 2006 r. w tym regionie zanotowano zaledwie osiem plajt. Wzrost na koniec września był w tym regionie aż czteroipółkrotny! W jeszcze większym stopniu, bo o 4,6 razy, wzrosła liczba bankrutów na Pomorzu (z pięciu po I kwartale do 23 po trzech kwartałach). W Łódzkiem zaś liczba upadłości podniosła się aż o 6,2 razy (z 5 do 31). Warto zauważyć, że to jednocześnie dwa regiony, w których nastąpił wzrost liczby upadłości także w stosunku do analogicznego okresu 2005 r. Po trzech kwartałach tego roku w województwie pomorskim wzrost ten wyniósł 10 proc., zaś w łódzkim aż 41 proc.
W tym roku w Opolskiem i Świętorzyskiem w I kwartale nie było ani jednaj plajty. Na koniec września na Opolszczyźnie liczba upadłości wynosiła trzy, a na ziemi kieleckiej - 6. Te dwa regiony (w przeciwieństwie do Łódzkiego i Pomorza), mogą się pochwalić największym spadkiem także rok do roku. Opolskie i Świętokrzyskie to zresztą województwa, w których bankrutów od lat jest najmniej w Polsce.- Powszechnie wiadomo, że największe ryzyko upadłości występuje w pierwszych trzech latach działalności firmy - mówi Tomasz Starus, dyrektor w Dziale Oceny Ryzyka firmy Ekler Hermes Zarządzanie Ryzykiem. Wyjaśnia, że wpływ na tak znaczące dysproporcje między województwami ma przede wszystkim zróżnicowany poziom rozwoju gospodarczego, którego odzwierciedleniem jest liczba zarejestrowanych przedsiębiorstw, a w szczególności nowo zakładanych firm.