Reklama

Mimo trudności CEZ nie rezygnuje z Ukrainy

Fiaskiem zakończyły się rozmowy koncernu CEZ na temat przejęcia akcji ośmiu ukraińskich zakładów energetycznych

Publikacja: 22.12.2006 06:58

Czeski koncern energetyczny, który jest notowany na giełdach w Pradze i w Warszawie, o zakupie większościowych pakietów akcji ośmiu ukraińskich zakładów energetycznych rozmawiał już od kilku miesięcy. Wczoraj Tomasz Huener, czeski wiceminister przemysłu i handlu, poinformował, że strony nie osiągnęły porozumienia i CEZ zdecydował o zakończeniu negocjacji.

Sprzedający żądał za dużo

Według Tomasza Gatka, analityka z praskiego biura maklerskiego Patria Finance, zakończenia rozmów na temat ukraińskiej akwizycji można się było spodziewać. Szczególnie że zarząd CEZ-u już jakiś czas temu sygnalizował, że warunki zakupu będzie negocjował najwyżej do końca bieżącego roku.

Oferującym wspomniane osiem zakładów energetycznych na Ukrainie była firma VSE Energy. Od początku najważniejszym punktem spornym, co do którego sprzedający i potencjalny inwestor nie mogli dojść do porozumienia, była cena. Ukraińcy żądali za wystawione na sprzedaż aktywa łącznej kwoty w granicach 700-900 mln USD. Koncern CEZ deklarował natomiast, że gotów byłby zapłacić znacznie mniej - najwyżej 490-540 mln USD. Najwyraźniej właśnie rozbieżności dotyczące ceny spowodowały, że do transakcji jednak nie dojdzie.

Czesi chcą wejść na Ukrainę

Reklama
Reklama

W opinii Tomasza Gatka inwestycja na Ukrainie, z powodu spodziewanego wzrostu popytu na energię elektryczną, byłaby dla CEZ-u dobrym posunięciem. - Cena, jakiej żądała firma VSE Energy, była jednak trochę za duża i nie zapewniała czeskiemu koncernowi dyskonta w stosunku do wartości księgowej sprzedawanych spółek dystrybucyjnych - komentuje analityk. W tej sytuacji, jego zdaniem, zarząd CEZ-u słusznie podjął decyzję, żeby nie przepłacać, i wycofał się z potencjalnej transakcji. - Trwa właśnie kilka innych przetargów na aktywa energetyczne w Europie Południowo-Wschodniej i szanse CEZ-u na wygraną wydają się spore - dodaje Tomasz Gatek. Nie wymienił jednak, które potencjalne inwestycje w tym regionie ma na myśli.

CEZ nie ma jednak zamiaru zrezygnować z zakupów na Ukrainie. Jak powiedział wczoraj agencji prasowej CIA rzecznik prasowy czeskiego kocnernu Ladislav Kríž, jest on wciąż zainteresowany udziałem w prywatyzacji zarówno ukraińskich zakładów eneregetycznych, jak i elektrowni. - Tamtejszy rynek jest dla nas z pewnością bardzo ciekawy. Rząd w Kijowie zdecydował niedawno o sprywatyzowaniu 500 podmiotów, wśród których jest także szereg firm z branży energetycznej - powiedział rzecznik. - Oczywiście będziemy chcieli przyjrzeć się tym aktywom - dodał przedstawiciel CEZ-u.

Prąd przez giełdę

Tymczasem okazuje się, że na praską giełdę, na której notowane są akcje CEZ-u, już w czerwcu 2007 roku trafić może także produkowany przez ten koncern... prąd. Taki pomysł, jak napisał dziennik "Mlada Fronta Dnes", ma czeskie ministerstwo przemysłu.

Zalecenia z "kupuj" do "trzymaj"

Analitycy czeskiego biura

Reklama
Reklama

maklerskiego Wood & Co

obniżyli w tym tygodniu rekomendację dla akcji koncernu energetycznego CEZ z "kupuj" do "trzymaj". Takiej samej zmiany swojego zalecenia dokonali również specjaliści z czeskiej Komercni Banki. W opublikowanym wczoraj raporcie wyjaśnili, że ta decyzja związana jest z wyczerpaniem się krótkoterminowego potencjału wzrostowego

kursu spółki. Jednocześnie Komercni Banka podniosła jednak cenę docelową papierów CEZ z 889 do 1002 koron. Wczoraj kurs czeskiego

koncernu energetycznego na giełdzie w Pradze wzrósł o 2,02 proc., do 961,1 korony, a w Warszawie podniósł się o 0,23 proc., do 133,3 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama