Reklama

Zaostrza się wojna amerykańskich giełd

NYSE i Nasdaq rywalizują nie tylko o to, która pierwsza przejmie giełdę w Europie. Znacznie ostrzejsza rywalizacja ma miejsce na krajowym rynku

Publikacja: 22.12.2006 07:30

Zarówno New York Stock Exchange, jak i Nasdaq Stock Market próbują wejść w międzynarodowe sojusze (NYSE finalizuje fuzję z Euronextem, a Nasdaq ogłosił ofertę przejęcia London Stock Exchange). Najostrzejsza walka toczy się jednak na rynku wewnętrznym.

Niedawna decyzja spółki E*Trade o przeniesieniu się z NYSE na Nasdaq, i niemal równoczesne przeniesienie się firmy Under Armour z Nasdaqa na NYSE przypomniała o ostrej konkurencji między giełdami przede wszystkim przy przeciąganiu firm na swoje parkiety. Zaledwie kilka dni wcześniej New York Stock Exchange ogłosiła inne zwycięstwo, wyciągając z Nasdaqa spółkę produkującą programy komputerowe Red Hat, notowaną na technologicznym parkiecie od 1999 roku.

Z jednej giełdy na drugą

Nasdaq za wszelką cenę usiłuje zerwać ze stereotypem giełdy młodych spółek, stanowiącej jedynie szkółkę przed przejściem na "prawdziwą? giełdę NYSE. Technologiczna giełda rzeczywiście stosuje nieco liberalniejsze wymagania dotyczące wejścia do notowań, a co bardziej prestiżowe spółki usiłują się przenieść na NYSE. Ta ostatnia giełda z kolei walczy z wizerunkiem parkietu spółek "starej? ekonomii i przeciąga na swoją stronę spółki technologiczne i biotechnologiczne. Na NYSE pojawia się także więcej młodych firm niż w minionych latach.

W walce na liczby nie ma jednoznacznych zwycięzców. Według zestawienia sporządzonego przez dziennikarzy "USA Today?, tylko w tym roku z Nasdaqa na NYSE przeniosło się 12 spółek, a od 2000 roku uczyniło to aż 147 firm. W drugą stronę podążyło odpowiednio 4 i 11 spółek. Przewaga NYSE jest jedynie pozorna - twierdzą władze Nasdaqa, ponieważ, według ich szacunków, wartość firm przenoszących się w tym roku z giełdy na giełdę przemawia zdecydowanie na korzyść Nasdaqa (34 mld USD i 16 mld USD w przypadku NYSE).

Reklama
Reklama

Kogo wolą debiutanci

W dziedzinie pierwotnych emisji akcji (IPO) sytuacja jest odwrotna. W tym roku na Nasdaqu zadebiutowało 117 spółek, co stanowiło 58 proc. ofert na rynku pierwotnym. NYSE kontrolowała tylko 30 proc. rynku, ale według szacunków firmy analitycznej Dealogic, wygenerowany kapitał 27,2 mld USD był dwukrotnie wyższy niż w przypadku Nasdaqa.

Firmy o niższej kapitalizacji chętniej wybierają Nasdaq, przede wszystkim z powodu niższych opłat za uczestnictwo w notowaniach. Mimo podwyższenia maksymalnej opłaty do 95 tys. dolarów od spółki, Nasdaq jest wciąż pięciokrotnie tańszy od NYSE, która potrafi ściągnąć za notowania od firm nawet pół miliona dolarów.

Analitycy ankietowani przez "USA Today? nie mają wątpliwości: rywalizacja między obiema giełdami będzie się zaostrzać. W grze o nowe spółki pojawiła się poważna alternatywa - możliwość skorzystania z kapitału oferowanego przez firmy typu private equity. Coraz atrakcyjniejsza będzie też możliwość debiutu spółek z USA na zagranicznych parkietach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama