53,4 miliona dolarów wynagrodzeń i premii w ciągu roku - to rekord na Wall Street.
Tyle zgarnie Lloyd Blankfein, dyrektor generalny nowojorskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs. Na rekordową kwotę składa się m.in. 27,3 mln USD premii w gotówce, a także akcje (15,7 mln USD) i opcje na akcje (10,5 mln USD).
Blankfein kieruje gigantem z Wall Street od lipca tego roku, kiedy przejął obowiązki po Henrym Paulsonie, który został sekretarzem skarbu w administracji George?a W. Busha. Wcześniej Blankfein pełnił w Goldman Sachs funkcję dyrektora operacyjnego. W zeszłym roku mógł się pochwalić 38 mln USD wynagrodzenia, więc jego apanaże podskoczyły o 42 proc.
Szef Goldman Sachsa odebrał rekord Johnowi Mackowi z banku Morgan Stanley. O jego wynagrodzeniu poinformowano zaledwie tydzień temu. Z premiami zarobił w tym roku 41 mln USD, w porównaniu z 13 mln USD za pół roku pracy w 2005 r. Mack został dyrektorem generalnym Morgana Stanleya w czerwcu zeszłego roku.
Rekordowe pensje oddają świetną koniunkturę na Wall Street. W tym roku banki zarabiają krocie, dzięki trwającej czwarty rok hossie na rynku akcji, wielomiliardowym transakcjom fuzji i przejęć czy organizacji debiutów spółek.