Resort skarbu dopiął wczoraj jedną z największych tegorocznych prywatyzacji. Elektrownie Szczytowo-Pompowe kupiły 85 proc. akcji Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz. Dzięki tej transakcji Skarb Państwa wzbogacił się o ponad 242 mln zł.
Sprzedaż EC Bydgoszcz nie pozwoli jednak ministerstwu skarbu na spełnienie obietnic sprzed kilku miesięcy. Przedstawiciele resortu mówili wówczas, że w tym roku z prywatyzacji uda się uzyskać ok. 1 mld zł. Do końca roku pozostał jeszcze tydzień. Nie słychać jednak nic o tym, by w najbliższym czasie miała się zakończyć jakaś duża prywatyzacja. Według stanu na 21 grudnia br., resort skarbu zarobił na sprzedaży spółek ponad 613 mln zł. Wliczając transakcję EC Bydgoszcz, do miliarda brakuje jeszcze ok. 145 mln zł. Tegoroczne plany prywatyzacyjne były korygowane już kilkakrotnie. W ustawie budżetowej na ten rok zapisano, że przychody mają wynieść 5,5 mld zł. W maju Wojciech Jasiński, minister skarbu, zapowiedział, że prywatyzacja przyniesie ok. 3 mld zł. Parę miesięcy później mówiono już o miliardzie.
Tegoroczne plany pokrzyżowały głównie dwa wydarzenia. W marcu rząd przyjął "Program dla elektroenergetyki". Dokument przewidywał m.in. utworzenie Polskiej Grupy Energetycznej, w której skład miał wejść m.in. Zespół Elektrowni Dolna Odra. Tym samym stało się jasne, że zespół nie zostanie osobno sprywatyzowany, co wcześniej planowano. Sama sprzedaż ZEDO pokryłaby z nawiązką obiecany miliard z prywatyzacji.
Druga branża, która pokrzyżowała plany resortu, to chemia. W październiku fiaskiem zakończyły się rozmowy z niemieckim PCC na temat kupna Zakładów Azotowych Tarnów i ZA Kędzierzyn. PCC oferowało 100 mln zł za 80 proc. akcji ZAK i 365 mln zł za 80 proc. akcji ZAT. Resort skarbu nie zgodził się na taką cenę. Na fiasku prywatyzacji sektora chemicznego skorzysta warszawski parkiet. W przyszłym roku na giełdzie ma zadebiutować ZAT. Wojciech Jasiński poinformował w piątek w Radiu PiN, że resort skarbu pracuje nad kilkudziesięcioma ofertami publicznymi na 2007 r.